Stiglitz ostrzega przed II kryzysem, eksperci: uwaga na Banking Crisis 2.0

W zbliżającym się roku gospodarka światowa może zostać rażona kilka razy silniejszym ciosem niż ten, który spadł na nią w 2007 r. W drugim kwartale może wzrosnąć gwałtownie bezrobocie - wskutek powolnego wzrostu. Firmy, które czekały na „lepsze czasy” uwolnią falę zwolnień i likwidacji setek inwestycji. Przed tym zagrożeniem ostrzega administrację prezydenta USA Baracka Obamy prof. Joseph Stiglitz. Inni specjaliści obawiają się pogłębionego kryzysu bankowego. Może to nastąpić, gdy okaże się, że całe państwa są niewypłacalne. Zatroskani o to eksperci krytykują, ich zdaniem błędną, politykę Fed - zauważa Market Watch.

Szef Fed został człowiekiem roku tygodnika „Time”, ale nie zyskał reputacji wśród swoich kolegów po fachu. Jest krytykowany za opieszałość w zwalczaniu bezrobocia (vide Brad DeLong), a także za wykupywanie dłużników (prywatne przedsiębiorstwa) pieniędzmi podatnika. Najdalej w tej krytyce posunął się jak dotąd jego kolega po fachu, były prezydent Fed St. Louis William Poole. De facto nazwał Bernanke komunistą – zauważa Market Watch:

Poole powiedział, że zaniepokojony jest faktem, iż Fed udziela pożyczek pieniędzy każdemu bez ograniczeń.

W Związku Sowieckim i Europie Wschodniej w czasie zimnej wojny gospodarki były nieefektywne, ponieważ miały bardzo poluzowaną politykę budżetową. Jeśli jakieś przedsiębiorstwo znalazło się w terapatach, system bankowy przychodził mu na pomoc z pieniędzmi.

Obecna sytuacja w Fed znajduje swoje lustrzane odbicie.

Niemniej ostro na politykę wykupów zareagował wiceprezydent Fed w Dallas Gerald O’Driscoll. Zarzucił Bernanke łapówkarstwo.

Brak przejrzystości programów rządowych zawsze wiąże się z korupcją w innych krajach, nie widzę powodów, by u nas było inaczej.

Mało kto ma nadzieję, że przyszły rok będzie lepszy dla gospodarki. Do grona pesymistów przyłączył się Joseph Stiglitz, który ostrzega przed drugim kryzysem, który może zdarzyć się w połowie przyszłego roku. I wzywa administrację Obamy do przygotowania II pakietu stymulacyjnego, który pomógłby w utworzeniu nowych miejsc pracy.

Prawdopodobieństwo tego spowolnienia jest bardzo, bardzo wysokie. Jest duża szansa, że wyniki gospodarki będą negatywne.

A uważny obserwator rynków finansowych Dr Berninger z berninger.de ostrzega przed powtórką kryzysu bankowego (Banking Crisis 2.0). Coraz więcej ekspertów ds. bankowości mówi otwarcie, że większość banków nie zdążyło ocenić strat spowodowanych kryzysem 2007 r., ale nie zmieniło w ogóle swojej polityki. Nadal podstawowa przyczyna kryzysu, czyli sekuratyzacja. Ponadto niewywiązywanie się ze spłacania długów przez całe państwa zaczyna być problemem:

The largest difference with the 2007 banking crisis is that defaulting states now causing themselves the larger headaches for ever increasing banking risks. Right now the focus is on Dubai, Greece and Spain. Some commentators already expand the risk of downgrading to the UK and the US.


Tagi


Artykuły powiązane

Baby Boomers are reluctant about online banking

Kategoria: Financial markets
Baby Boomers are reluctant about online banking

The regulatory challenges of shadow banking

Kategoria: Financial markets
The regulatory challenges of shadow banking

Polish banks are reluctant to embrace open banking

Kategoria: Financial markets
Polish banks are reluctant to embrace open banking

Popularne artykuły

Gdzie będzie polska gospodarka za lat 5, 10

Kategoria:
Gdzie będzie polska gospodarka za lat 5, 10

Finanse publiczne: Brak długofalowego myślenia

Kategoria: Rynki kapitałowe
Finanse publiczne: Brak długofalowego myślenia

Bankowość pod okiem Allaha

Kategoria: Rynek bankowy
Bankowość pod okiem Allaha

Jak rozwijał się kryzys 2007-2009 - infografika, kalendarium

Kategoria: Polityka pieniężna
Jak rozwijał się kryzys 2007-2009 - infografika, kalendarium

Łosoś nie zastąpi ropy. Norwegia w kryzysie

Kategoria: Wskaźniki ekonomiczne
Łosoś nie zastąpi ropy. Norwegia w kryzysie

Pracownicy widmo, czyli jak komputery wynajmują ludzi do prostych prac

Kategoria: Trendy gospodarcze
Pracownicy widmo, czyli jak komputery wynajmują ludzi do prostych prac