Autor: Dr Jakub Rybacki

Kierownik zespołu makroekonomii w Polskim Instytucie Ekonomicznym, adiunkt Akademia Leona Koźmińskiego.

Rozwój fintechów czeka spowolnienie

Rok 2022 zakłócił dynamiczny rozwój sektora FinTech – wyceny giełdowe głównych graczy potrafiły skurczyć się nawet o 60 proc., wraz ze wzrostem stóp procentowych na świecie. Kolejne lata przyniosą wyraźną zmianę na rynkach – coraz więcej banków centralnych decyduje się na pracę nad cyfrowym pieniądzem, co zmieni sektor.
Rozwój fintechów czeka spowolnienie

(©Envato)

Branża FinTech rosła w ostatniej dekadzie w bezprecedensowym tempie. FinTech to zlepek słów finanse i technologia. Pod tym terminem określa się firmy świadczące nowoczesne usługi płatnicze np. płatności mobilne Google Pay, Apple Pay czy rodzimy system przelewów BLIK. Popularnością na rynku cieszą się też podmioty świadczące proste płatności transgraniczne np. PayPal, Twisto czy Revolut. Nowością są produkty ubezpieczeniowe tzw. InsurTech. Boston Consulting Group wskazuje, że na świecie działa około 32 tys. firm, które świadczą nowoczesne usługi finansowe. W ciągu ostatniej dekady firmy te uzyskały finansowanie o wartości 500 mld dol., a jeszcze w 2022 r. rynek rozwijał się w tempie przekraczającym 20 proc. Dwie światowe firmy: Paypal oraz Ant Financial znalazły się w gronie 10 największych spółek finansowych na świecie pod względem kapitalizacji.

Przewaga rozwiązań FinTech

Rozwój sektora często związany był z udostępnieniem bardziej nowoczesnej obsługi w stosunku do sektora bankowego. Firma konsultingowa McKinsey & Company wskazała, że pośrednicy finansowi z sektora FinTech otrzymywali 2–3 krotnie wyższe oceny lojalności klientów niż tradycyjny sektor bankowy. Narzędzie oceny lojalności klientów danej firmy tzw. Net Promoter Score – wskaźnik tworzony na podstawie badań ankietowych, gdzie klienci oceniają zadowolenie w skali od jednego do dziesięciu – osiągnął 80 pkt na 100 możliwych do uzyskania w przypadku firm technologicznych, podczas gdy w bankowości było to 30 pkt. McKinsey wskazuje, że głównymi przesłankami do korzystania z rozwiązań FinTech były przewaga cenowa oraz bardziej przyjazny interfejs aplikacji – badanie ankietowe firm wskazuje, że obydwie motywacje wskazało 32 proc. respondentów. Kolejne odpowiedzi zawierały szybkość obsługi (30 proc.) oraz jakość świadczonych usług (22 proc.).

Zobacz rónież:
https://www.dev.obserwatorfinansowy.pl/bez-kategorii/rotator/dojrzalosc-sektora-fintech-sprzyja-rekordowym-inwestycjom-venture-capital/

W Europie sektor FinTech rozwinął się tylko w części kontynentu. Najszybszy rozwój wystąpił w Skandynawii i na zachodzie Europy. Natomiast w Europie Centralnej oraz państwach Południa popularność tego typu rozwiązań jest mała. McKinsey wskazuje, że najbardziej rozwinięte są podmioty działające w Szwecji czy Wielkiej Brytanii – średnia wielkość finansowania przypadająca na pojedynczą firmę wynosi kolejno 170 oraz 153 mln euro. W przypadku pozostałych państw strefy euro te wielkości oscylują raczej bliżej 25–50 mln. W państwach Grupy Wyszehradzkiej jest to natomiast 2–8 mln. Niski wzrost sektora w naszym regionie po części wynika z mniejszej dostępności kapitału. Równocześnie to też efekt bardziej nowoczesnej bankowości – raport Europejskiego Banku Centralnego wskazuje, że w Niemczech jeszcze w 2019 r. zaledwie 3 proc. transakcji była dokonywana zbliżeniowo, podczas gdy w Polsce było to powszechne.

Rentowność sektora

Kolejne lata przyniosą wolniejszy rozwój usług finansowych z powodu spadku rentowności branży po podwyżkach stóp procentowych. Boston Consulting Group wskazuje, że rentowność podmiotów FinTech związana była z tanim finansowaniem w środowisku niskich stóp procentowych. Firma konsultingowa ocenia, że w 2022 r. nawet 55 proc. takich firm mogła ponieść straty związane z rosnącymi kosztami finansowania. Dodatkowo przeprowadzony przez firmę sondaż wśród kadry zarządzającej takich podmiotów sugeruje, że najbliższy rok przyniesie równie słabe wyniki, a odbicie aktywności może nastąpić dopiero w momencie obniżenia się inflacji. Należy pamiętać jednak, że część podmiotów nie będzie miała szans na odbudowę rentowności – niskie stopy procentowe prowadziły do sytuacji, w której finansowanie uzyskiwały firmy ze słabymi modelami biznesowymi. Teraz możemy spodziewać się ich upadłości. Dlatego analitycy prognozują, że tempo wzrostu w najbliższej dekadzie przestanie być dwucyfrowe – będzie to raczej wynik rzędu 6 proc. rocznie.

Spadek rentowności sektora FinTech ma także swoje ciemne oblicze związane z krypotwalutami. Boston Consulting Group wskazuje, że ponad 10 proc. spośród pozyskanych środków pochodziła z rynku kryptowalut. Firma szacuje, że 75 proc. środków związanych z inwestycjami realizowanymi za pośrednictwem kryptowalut wspiera działania sektora FinTech. Taki model budzi jednoznaczne kontrowersje ze względu na duże wahania cen tych walut oraz brak transparentności transakcji. Wartość Bitcoin spadła od szczytu w listopadzie 2021 r. o ponad 50 proc. – to wpłynęło na załamanie się wycen giełdowych sektora FinTech. W efekcie naturalne są obawy o niestabilność części podmiotów, szczególnie dostarczających usługi typowo inwestycyjne. Jest to jedynie wierzchołek góry lodowej.

Zobacz rónież:
https://www.dev.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/rynki-finansowe/bankowosc/dobre-pespektywy-dla-fintechow/

Uregulowanie problemów związanych z niestabilnością finansowania i działania Fintech jest wyzwaniem na szczeblu międzynarodowym. Banki, prowadząc transakcje podejmują działania służące ustaleniu tożsamości odbiorcy przelewu w ramach procedur KYC (ang. Know Your Customer) oraz sprawdzają legalność pochodzenia środków finansowych za pośrednictwem narzędzi AML (ang. Anti-Money Loundering). Dodatkowo bank prowadzi politykę zarządzania ryzykiem, która ma na celu np. wydzielenie limitów koncentracji kredytów dla firm z poszczególnych sektorów gospodarczych, aby ograniczyć ryzyko strat. Takie procedury także są stosowane przez podmioty FinTech – w Unii Europejskiej regulują je dyrektywy AMLD oraz MIFID II, które stanowią ramy prawne dla każdej instytucji finansowej. O ile w dojrzałych podmiotach ich staranność zapewne nie odbiega znacząco od podmiotów z sektora bankowego, o tyle wśród wczesnych startupów bardzo prawdopodobne jest mniej rygorystyczne podejście. Takie postępowanie w skrajnych przypadkach może jednak być wykorzystane np. do finansowania podmiotów objętych sankcjami gospodarczymi bądź prania brudnych pieniędzy. Dlatego Izba Skarbu działająca w brytyjskim Parlamencie opublikowała raport rekomendujący uregulowanie branży finansowej na podobnym poziomie jak firm hazardowych.

Skuteczne regulacje

Wprowadzenie skutecznych regulacji to jednak karkołomne zadanie. Analitycy Międzynarodowego Funduszu Walutowego wskazują, że o ile w przypadku tradycyjnej bankowości mamy do czynienia z ustandaryzowanym modelem prowadzenia działalności, o tyle podmioty technologiczne prowadzą bardzo zróżnicowane działania w zakresie pozyskiwanie klientów, przetwarzania transakcji czy stosowania instrumentów finansowych. Dlatego regulatorzy, tacy jak Komisja Nadzoru Finansowego, często nie mają doświadczenia w prowadzeniu audytu takich podmiotów, nie istnieją też jednolite gotowe zbiory dobrych praktyk służące kontroli. W efekcie na wydarzenia w sektorze FinTech podmioty nadzorujące rynek reagują raczej retroaktywnie niż proaktywnie. Dobrym przykładem jest tutaj los amerykańskiej platformy FTX – Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) rozpoczęła dochodzenie wobec jej zarządzających praktycznie dopiero po upadku giełdy kryptowalut i związanego z nią funduszu hedgingowego.

Dla wzmocnienia nadzoru banki centralne na świecie rozpoczynają pracę nad wdrożeniem cyfrowych walut tzw. CBDC. Ich implementacja pozwoli zachować benefity branży FinTech, a jednocześnie w większym stopniu kontrolować system płatniczy. W 2020 r. Bank Rozliczeń Międzynarodowych oraz 7 banków centralnych z państw rozwiniętych tj. Rezerwa Federalna USA, Europejski Bank Centralny, Bank Anglii, Bank Japonii, Bank Kanady, Sveriges Riksbank rozpoczęły pracę nad zdefiniowaniem wymagań dla systemów cyfrowych. Efektem prac był 3-tomowy raport luźno obrazujący koncepcje funkcjonowania cyfrowych walut banków centralnych. Definiuje on podstawowe informacje o systemie, w którym każda osoba fizyczna bądź przedsiębiorstwo będzie posiadać własne konto w banku centralnym. Równolegle mechanizm dostępu do niego czy infrastruktura techniczna zostały bardzo ogólnie zarysowane.

Zobacz rónież:
https://www.dev.obserwatorfinansowy.pl/bez-kategorii/rotator/wplyw-sektora-fintech-na-rynek-kredytowy-panstw-trojmorza/

Prace koncepcyjne nad systemami CBDC coraz mocniej upowszechniają się na całym świecie. Badanie ankietowe przeprowadzone przez Bank Rozliczeń Międzynarodowych w 2022 r. wskazało, że prace koncepcyjne prowadzi 90 proc. banków centralnych, a w fazie przystąpienia do pilotażu jest około 20 proc. Mniej więcej 20-30 proc. instytucji deklaruje wdrożenie takiej waluty w horyzoncie najbliższych 6 lat. Bieżące plany koncepcyjne banków centralnych sugerują raczej ewolucyjne podejście – duża część banków centralnych dalej planuje korzystać z pomocy sektora bankowego przy wdrażaniu nowych klientów oraz procesach rozpoznawania legalności przesyłanych środków. Ankieta wskazuje, że główny nacisk skierowany jest na zapewnienie prostszego systemu dla płatności transgranicznych oraz bardziej transparentnego formułowania warunków transakcji dotyczących np. spreadów walutowych. Dużym ograniczeniem może być natomiast sytuacja prawna – 25 proc. banków centralnych stwierdza, że obowiązujące przepisy nie pozwalają emitować cyfrowej waluty, dalsze 40 proc. jest niepewna tego statusu. Wdrażanie zmiany w przepisach odbywa się w przypadku kolejnych 10 proc. państw. Łącznie tylko 25 proc. banków centralnych uważa, że może swobodnie emitować cyfrowy pieniądz.

System pilotażowy w Chinach

Ważnym testem dla koncepcji CBDC będzie rozpoczęty system pilotażowy w Chinach. Władze Chin wdrożyły system w 25 miastach. Altantic Council wskazuje, że działania skoncentrowane były na dostępie do 3 największych platform e-commerce, możliwości udzielania pożyczek i prowadzenia transakcji B2B w 8 bankach. Z elektronicznym juanem zintegrowane zostały też płatności za usługi publiczne oraz cześć wynagrodzeń w sektorze publicznym. Kolejnym krokiem dla administracji Państwa Środka staje się zapewnienie płatności transgranicznych na obszarze Pasa i Szlaku. Analitycy Economist Intelligence Unit sugerują, że ewolucja systemu będzie jednym z trzech najważniejszych wydarzeń globalnych finansów 2023 r. obok wprowadzenia nowych przepisów Bazylea IV oraz zamknięcia działalności Citigroup w Meksyku.

Sukces walut cyfrowych banków centralnych zmieni zarówno branże FinTech, jak i sektor bankowy. Większość ekonomistów ankietowanych w ramach Europejskiego Panelu Ekonomicznego Polskiego Instytutu Ekonomicznego i Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii zgadza się, że waluty cyfrowe ograniczą zdolność do generowania zysków przez sektor finansowy – takiego zdania jest 53 proc. respondentów. Jedynie 19 proc. ankietowanych uważało, że CBDC nie stanowi ryzyka dla sektora. Upowszechnienie się walut cyfrowych ograniczy przestrzeń do rozwoju biznesu dla pośredników finansowych oraz produktów spekulacyjnych związanych z kryptowalutami. Niemniej w tak funkcjonującym systemie dalej będzie przestrzeń dla rozwiązań technologicznych dotyczących doradztwa produktów oszczędnościowych, ubezpieczeniowych czy inwestycyjnych. Prawdopodobnie rozwinie się też niszowa obecnie odnoga regulacyjna tzw. RegTech. Są to przedsiębiorstwa, które pomagają zautomatyzować proces weryfikacji klientów czy kontrahentów. Będą one wciąż pełnić istotną rolę przy współpracy z systemem CBDC.

Jakub Rybacki, analityk Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE)

(©Envato)

Tagi