Autor: Anna Dobrzańska

Doktor nauk ekonomicznych i doradca ekonomiczny w Departamencie Stabilności Finansowej NBP.

Koniec historii Credit Suisse

Z krajobrazu szwajcarskiego i globalnego sektora bankowego znika Credit Suisse – bank ze 167-letnią tradycją. Jak to się stało, że systemowo istotny bank w skali globalnej kończy tak nagle swoją działalność?
Koniec historii Credit Suisse

(©GettyImages)

Upadek amerykańskiego Silicon Valley Bank (SVB) wywołał kryzys zaufania w sektorze bankowym, który w szybkim tempie przeniósł się na rynek europejski. Choć problemy SVB, które doprowadziły do jego upadku były dość specyficzne (pisałam o tym w odrębnym artykule), to inwestorzy również w Europie zaczęli mieć obawy, iż wśród europejskich banków mogą ujawnić się nieodkryte do tej pory słabe punkty. Zachwiane zaufanie do sektora bankowego spowodowało, że banki, które już od jakiegoś czasu borykały się z problemem zaufania odczuły to szczególnie dotkliwie. Mowa tu przede wszystkim o szwajcarskim banku Credit Suisse, który od kilku lat pojawiał się w prasie w kontekście coraz to nowych skandali, co mocno nadwyrężyło zaufanie do niego. Na postrzeganie banku negatywnie oddziaływała także niedawna informacja o dużej stracie. W lutym 2023 r. bank ujawnił, że rok 2022 zakończył ze stratą w wysokości ponad 7 mld CHF, co stanowiło jego najgorszy wynik od czasów globalnego kryzysu finansowego. Co więcej, bank zasygnalizował też, że stratę poniesie także w 2023 r.

Credit Suisse traci ważnego inwestora i zaufanie rynku

Na początku marca br. jeden z głównych akcjonariuszy Credit Suisse, amerykański inwestor Harris Associates, poinformował o zbyciu całego swojego udziału w banku. Był to wieloletni inwestor Credit Suisse, który do tej pory pozostawał lojalny i stabilny, mimo wielu skandali, jakie wybuchały z udziałem banku w ostatnich latach. Powolne wycofywanie się z inwestycji w Credit Suisse Harris Associates rozpoczął w październiku 2022 r. Decyzję o wycofaniu się z Credit Suisse amerykański inwestor motywował utratą cierpliwości i wiary w powodzenie restrukturyzacji banku i poprawę jego rentowności. Wydaje się, że kroplą, która przelała czarę goryczy mógł być odpływ klientów i środków z Credit Suisse w końcówce roku 2022 r. Z informacji podanych przez sam bank wynika, że w czwartym kwartale zeszłego roku klienci wycofali ok. 110 mld CHF.

Upadek Silicon Valley Bank i zawirowania w amerykańskim sektorze bankowym

W marcu br. pojawiła się kolejna zła informacja dla banku. 9 marca amerykański regulator giełdowy, SEC (Securities and Exchange Commission) w ostatniej chwili zażądał od banku dodatkowych wyjaśnień, co wymusiło przesunięcie publikacji raportu rocznego za 2022 r. To wywołało spadek akcji banku. Przypomnijmy, że działo się to już w momencie, gdy w USA narastały problemy SVB i kryzys zaufania do sektora bankowego.

Ogłoszenie w USA pakietu działań antykryzysowych nie wpłynęło na uspokojenie sytuacji w Europie. W poniedziałek, 13 marca, ceny akcji Credit Suisse dalej spadały, osiągając nowe minimum na poziomie 2,3 CHF, czyli aż 67 proc. mniej niż przed rokiem.

Kolejnym ciosem dla banku była informacja ze strony jego największego akcjonariusza, Saudi National Bank, który 15 marca zapowiedział, że nie zwiększy swojego zaangażowania w bank ponad posiadane 10 proc., powołując się na ograniczenia regulacyjne. Mimo racjonalnego wyjaśnienia, komunikat ten spowodował, że kurs akcji banku zanurkował jeszcze niżej, do poziomu 1,7 CHF. Handel akcjami banku był wstrzymywany kilkukrotnie. Napięcie i nerwowa atmosfera wokół Credit Suisse narastały. Próbę uspokojenia inwestorów podjął CEO banku Ulrich Körner, przekonując, że bank ma dobrą sytuację płynnościową i spełnia wszystkie regulacyjne wymogi. To jednak nie pomogło. W obliczu coraz większego kryzysu jednego z dwóch największych szwajcarskich banków, Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) tego samego dnia (15 marca) przekazał, że jest gotów, w razie potrzeby, udzielić Credit Suisse krótkoterminowego wsparcia płynnościowego. Jednocześnie też, we wspólnym komunikacie z organem nadzorczym (FINMA) starano się ostudzić emocje, podkreślając, że bank jest zdrowy i spełnia zarówno kapitałowe, jak i płynnościowe wymogi obowiązujące systemowo ważne banki.

Problemy Credit Suisse wynikały raczej z niewłaściwego i nierentownego modelu biznesowego, wielu lat złego zarządzania, skandali, oszustw i przekrętów, które znacznie osłabiły zaufanie do banku. W takiej sytuacji wystarczyła „iskra”, która wywołała „pożar”.

Sytuacja stawała się jednak coraz bardziej krytyczna, przerażeni klienci zaczęli wycofywać swoje środki. Następnego dnia (16 marca) Credit Suisse potwierdził, że zamierza pożyczyć od banku centralnego do 50 mld CHF w celu wzmocnienia swojej pozycji płynnościowej. Wywołało to krótkotrwały pozytywny efekt objawiający się wzrostem cen akcji banku o 35 proc. Niemniej, szwajcarski rząd, bank centralny i nadzór rozpoczęły poszukiwanie sposobu na ustabilizowanie sytuacji Credit Suisse. W prasie pojawiały się różne spekulacje, w tym możliwe podzielenie banku na części lub połączenie go z większym rywalem UBS. Należy jednak wskazać, że problemy Credit Suisse nie były natury płynnościowej. Zaoferowane wsparcie płynnościowe przez bank centralny miało zapewne być sygnałem, że SNB jest w stanie podjąć wszelkie działania w celu zachowania stabilności finansowej. Problemy Credit Suisse wynikały raczej z niewłaściwego i nierentownego modelu biznesowego, wielu lat złego zarządzania, skandali, oszustw i przekrętów, które znacznie osłabiły zaufanie do banku. W takiej sytuacji wystarczyła „iskra”, która wywołała „pożar”.

Historyczny weekend

Zapewne weekend 18-19 marca 2023 r. przejdzie do historii bankowości. Wtedy to podjęto decyzję o zakończeniu dalszego funkcjonowania Credit Suisse. Stając w obliczu groźnego kryzysu systemowo ważnego banku, władze szwajcarskie uznały, że nie można dłużej zwlekać, gdyż niekontrolowany upadek banku może pogrążyć nie tylko Szwajcarię, ale i wywołać nowy globalny kryzys finansowy. Stąd, zdecydowano, że Credit Suisse musi zostać przejęty przez innego gracza z rynku szwajcarskiego. Jedynym możliwym kandydatem był największy szwajcarski bank, UBS, którego aktywa stanowią 140 proc. PKB Szwajcarii.

Różnice pomiędzy dwoma kluczowymi szwajcarskimi bankami są znaczne. UBS to bank dwukrotnie większy pod względem aktywów niż Credit Suisse. Aktywa UBS na koniec 2022 r. wyniosły 1,1 bln CHF, a Credit Suisse ok. 500 mld CHF.  Poza tym, od kilku lat wyniki UBS są zdecydowanie lepsze niż Credit Suisse, o czym świadczą wskaźniki rentowności, tj. ROE czy ROA. Ponadto, rok 2022 UBS zakończył z dużym zyskiem na poziomie 7,6 mld CHF, podczas gdy Credit Suisse miał 7,3 mld CHF straty.

Po dziesięciu latach reform w zakresie resolution

W ramach akcji ratunkowej, UBS zgodził się na dokonanie przymusowego przejęcia swojego konkurenta, Credit Suisse, płacąc za to jedynie 3 mld CHF, czyli 0,76 CHF za akcję. To kwota znacznie poniżej kursu zamknięcia w piątek (17 marca), który wyniósł 1,86 CHF. Do czasu sfinalizowania przejęcia, które jest planowane do końca 2023 r., Credit Suisse będzie funkcjonować w normalnym trybie i wdrażać działania restrukturyzacyjne we współpracy z UBS.

Cała operacja przejęcia otrzymała silne wsparcie szwajcarskich instytucji safety net. W oparciu o nowe prawo przyjęte w ekspresowym tempie wprowadzono nowe instrumenty płynnościowe oraz gwarancje rządowe, które mają zapewnić powodzenie całej transakcji.

Rozporządzeniem z dnia 16 marca 2023 r. wprowadzono dodatkowe typy pożyczek z Narodowego Banku Szwajcarii w celu wsparcia płynnościowego systemowo ważnych banków. Poza awaryjnym wsparciem płynnościowym (emergancy liquidity assistance, ELA), które może być stosowane przez bank centralny w celu zapewnienia stabilności finansowej, systemowo ważny bank może także otrzymać dodatkowe wsparcie płynnościowe (ELA+) oraz wsparcie płynnościowe z dodatkowym zabezpieczeniem dla SNB w postaci gwarancji rządu federalnego Szwajcarii.  Co istotne, udzielając tych nowych typów pożyczek płynnościowych SNB uzyskuje status wierzyciela uprzywilejowanego w ewentualnym postępowaniu upadłościowym. Na postawie tego rozporządzenia, Narodowy Bank Szwajcarii udzielił Credit Suisse i UBS wsparcia płynnościowego w wysokości do 100 mld CHF na czas potrzebny do zakończenia połączenia obydwu banków. Dodatkowo, Credit Suisse uzyskał także wsparcie płynnościowe do 100 mld CHF zabezpieczone gwarancją rządu federalnego.

Szybka nowelizacja tego rozporządzenia z 19 marca br. pozwoliła także wprowadzić dodatkowe nadzwyczajne środki wobec systemowo ważnych banków. Po pierwsze, wprowadzono możliwość udzielania przejmującemu bankowi gwarancji na pokrycie ewentualnych strat, jakie może on ponieść na aktywach przejmowanego banku. Pozwoliło to rządowi szwajcarskiemu udzielić UBS gwarancji w wysokości 9 mld CHF. Po drugie, w przypadku udzielenia bankowi wsparcia płynnościowego z gwarancją rządu, przyznano FINMA uprawnienie do umorzenia instrumentów zaliczanych do AT1, z którego nadzór szwajcarski skorzystał, umarzając obligacje Credit Suisse o wartości 16 mld CHF. Po trzecie, wprowadzono odstępstwa od normalnej procedury stosowanej przy fuzjach i przejęciach, dopuszczając by, w przypadku, gdy taka transakcja dotyczy systemowo ważnych banków i jest na nią zgoda FINMA, nie była wymagana już zgoda akcjonariuszy.

Przedstawiciele szwajcarskiej sieci bezpieczeństwa finansowego przekonują, że przejęcie Credit Suisse przez UBS stanowi najlepsze rozwiązanie z możliwych. Dzięki temu udało się zapobiec kryzysowi finansowemu, a stabilność finansowa została utrzymana.

Przedstawiciele szwajcarskiej sieci bezpieczeństwa finansowego przekonują, że przejęcie Credit Suisse przez UBS stanowi najlepsze rozwiązanie z możliwych. Dzięki temu udało się zapobiec kryzysowi finansowemu, a stabilność finansowa została utrzymana.

Kontrowersje wokół działań nadzoru szwajcarskiego

Dokonane przez FINMA umorzenie 16 mld CHF obligacji AT1 Credit Suisse wywołało ogromne kontrowersje nie tylko wśród inwestorów, ale także regulatorów w innych jurysdykcjach.

Kruche fundamenty wyższej rentowności europejskich banków

Działanie to, jak wspominano wyżej, zostało usankcjonowane w znowelizowanym rozporządzaniu z dnia 19 marca 2023 r. Niemniej, należy przypomnieć, że hierarchia roszczeń w prawie upadłościowym wyznacza kolejność zaspokajania wierzycieli w przypadku upadłości banku. Pozwala to ustalić kolejność pokrywania strat przez różne typy zobowiązań. Zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami, w pierwszej kolejności straty pokrywa kapitał najwyższej jakości (CET1), do którego wlicza się akcje zwykłe. W dalszej kolejności, straty ponoszą posiadacze instrumentów AT1. Podobne zasady obowiązują w ramach resolution i zastosowania narzędzia bail-in. W przypadku Credit Suisse hierarchia ta została zaburzona, gdyż akcjonariusze co prawda stracili, ale nie wszystko. Otrzymają oni 1 akcję UBS za 22,48 akcji Credit Suisse, co odpowiada 3 mld CHF, jakie UBS zgodził się zapłacić za swojego rywala. Natomiast posiadacze obligacji AT1 (którzy są teoretycznie bardziej uprzywilejowani niż akcjonariusze) zostali z niczym.

Decyzja ta może zaszkodzić renomie Szwajcarii jako centrum finansowego. Choć organ nadzoru (FINMA) broni swojej decyzji, to działanie to naruszyło pewne zasady, które wydawały się być ustalone. FINMA wskazuje,  że umorzenie obligacji AT1 odbyło się zgodnie z prawem i zgodnie z zapisami w prospektach emisyjnych, w których zapisano, że umorzenie obligacji AT1 następuje w przypadku, gdy bank otrzyma nadzwyczajne wsparcie publiczne (tzw. viability event). Z opinią tą nie zgadzają się jednak poszkodowani wierzyciele, którzy uważają, że umorzenie mogło nastąpić w przypadku, gdyby bank otrzymał wsparcie kapitałowe, a nie płynnościowe. W związku z tym zapowiadają oni pozwy o odszkodowanie.

Wielu nadzorców z innych jurysdykcji także było zdumionych działaniem FINMA. Europejski Bank Centralny, Europejski Urząd Nadzoru Bankowego (EBA), Jednolita Rada ds. Restrukturyzacji i Uporządkowanej Likwidacji (SRB), a także nadzorcy z Wielkiej Brytanii, Kanady i Australii wydali komunikaty, w których zapewnili, że będą przestrzegać hierarchii pokrywania strat i nie dopuszczą do sytuacji, w której posiadacze obligacji AT1 mieliby zostać umorzeni bez wcześniejszego spisania do zera akcjonariuszy.

Bail-out, przejęcie czy resolution?

Analizując działania ratunkowe podjęte wobec Credit Suisse trudno je jednoznacznie zakwalifikować. Władze szwajcarskie zapewniają, że nie jest to bail-out, czyli ratowanie banku z pieniędzy podatników. Faktycznie, bank nie został dokapitalizowany przez rząd, tylko uzgodniono, że zostanie przejęty przez inny bank znajdujący się w lepszej kondycji. Niemniej, pewnym ryzykiem z perspektywy podatników są gwarancje, w łącznej wysokości 109 mld CHF, których udzielił rząd.

Nie jest to też klasyczne rynkowe przejęcie czy fuzja, gdyż obydwu bankom udostępniono na czas integracji znaczne wsparcie płynnościowe z banku centralnego, a przyjmujący bank ma też gwarancję rządu na pokrycie ewentualnych strat. Co więcej, transakcja ma charakter przymusowy, gdyż zgodnie ze szwajcarskim prawem akcjonariusze powinni mieć 6 tygodni na wyrażanie zgody na przyjęcie.

W takim razie może to resolution? Nie, to też nie resolution. Dlaczego? Po pierwsze, do samego końca władze szwajcarskie zapewniały że bank jest zdrowy, wypłacalny i spełnia wszystkie wymogi regulacyjne. Takiego banku nie poddaje się resolution. Po drugie, w przypadku resolution i zastosowania narzędzia bail-in akcjonariusze byliby pierwszą grupą, która poniosłaby straty. Innymi słowy, zostaliby z niczym, a nie z 3 mld CHF. Po trzecie, resolution tak globalnego banku jak Credit Suisse wywołałoby potrzebę podjęcia symultanicznych działań i koordynacji z organami resolution w innych jurysdykcjach, w których działa bank. W tym przypadku, udało się jednak działania te ograniczyć do samej Szwajcarii.

Z powyższego wynika, że najlepszym określeniem na to co zrobiono z Credit Suisse, byłoby „przymusowe przejęcie przez UBS”, przy czym dla powodzenia całej operacji przyjęto w ekspresowym tempie nowe prawo sankcjonujące pewne działania, które bez niego byłyby poważnym naruszeniem, tj. pominięcie zgody akcjonariuszy czy umorzenie obligacji AT1. Czas pokaże na ile była to dobra decyzja. W każdym razie, konsekwencją tej decyzji będzie utworzenie jeszcze większej i jeszcze bardziej globalnej instytucji. Aktywa UBS po przejęciu Credit Suisse osiągną 1,6 bln CHF, czyli przekroczą dwukrotność szwajcarskiego PKB. UBS będzie także obsługiwać niemal 50 proc. depozytów Szwajcarów. By zapewnić, aby operacja wchłonięcia Credit Suisse przez UBS zakończyła się sukcesem, ściągnięto do banku Sergio Ermotti, który pełnił funkcję CEO UBS w latach 2011-2020. Teraz znowu poprowadzi on UBS ku przyszłości.

 

Autor wyraża własne opinie, a nie oficjalne stanowisko NBP.

(©GettyImages)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Niezwykłe zyski UBS w drugim kwartale po przejęciu Credit Suisse

Kategoria: Usługi finansowe
Po wymuszonej akwizycji niesłychanie obolałego Credit Suisse gigantyczny UBS rodem ze Szwajcarii ogłosił bankowy rekord świata, osiągając w II kwartale 2023 r. 29 mld dolarów zysku netto. Zaskoczenie jest tym większe, że zysk jest prawie 30 razy wyższy niż w poprzednim kwartale.
Niezwykłe zyski UBS w drugim kwartale po przejęciu Credit Suisse

Upadek Silicon Valley Bank i zawirowania w amerykańskim sektorze bankowym

Kategoria: Analizy
Od czasów globalnego kryzysu finansowego i upadku Washington Mutual w 2008 r. amerykański sektor bankowy nie doświadczał takich turbulencji. Zaburzenia na rynku bankowym nie ograniczyły się tylko do USA. Upadek Silicon Valley Bank (SVB) spowodował zawirowania w skali globalnej, przenosząc kryzys zaufania na rynek europejski.
Upadek Silicon Valley Bank i zawirowania w amerykańskim sektorze bankowym

Co upadek Silicon Valley Bank i Credit Suisse mówi nam o regulacjach finansowych

Kategoria: Trendy gospodarcze
Upadek banków Silicon Valley Bank i Credit Suisse odsłonił rysy na mechanizmie regulacji systemu finansowego. W artykule dowodzimy, że obecne problemy systemowe pojawiły się, ponieważ władze finansowe próbowały dokonać niemożliwego: podtrzymać wzrost gospodarczy przy jednoczesnym zachowaniu kontroli nad inflacją i wysokiego poziomu stabilności finansowej.
Co upadek Silicon Valley Bank i Credit Suisse mówi nam o regulacjach finansowych