Autor: Marcin Borsuk

Banki będą bardziej bezpieczne, ale i agresywne

Banki przechodzą od czasu kryzysu finansowego radykalną reorganizację, zmieniają swoją strukturę kapitałową, ofertę produktową, obecność geograficzną oraz ocenę ryzyka i kosztów. Widać w tym wpływ nowych regulacji, których celem jest większe bezpieczeństwo sektora bankowego. Ubocznym skutkiem będzie wyzbywanie się usług i klientów, które nie pasują do nowych modeli biznesowych.
Banki będą bardziej bezpieczne, ale i agresywne

(CC BY Brais CE/DG)

Legislatorzy oraz organy nadzorcze na całym świecie przedstawiły w ostatnim czasie wiele nowych regulacji mających ograniczyć ryzyko oraz uczynić sektor bankowy bardziej stabilnym. Część z tych reform została już efektywnie wdrożona, część znajduje się w fazie projektów, a niektóre nie uzyskały wystarczającego poparcia politycznego. W ich konsekwencji banki muszą zmagać się z mnogością nowych wymogów kapitałowych, płynnościowych, w zakresie ładu korporacyjnego, działalności tradingowej, uporządkowanej likwidacji i kończąc na przepisach dotyczących wynagradzania kluczowych pracowników.

Niektóre zapisy regulacji jedynie formalizują procesy i metody, stosowane dotychczas w instytucjach finansowych, inne znacząco je rozszerzają i oznaczają strukturalną zmianę w podejściu do zarządzania ryzykiem oraz konieczność przeprowadzenia zmian w modelach biznesowych banków. Instytucje kredytowe wybierają jednak różne ścieżki zmian, gdyż skala koniecznych działań dostosowawczych do nowych wymogów regulacyjnych jest odmienna w zależności od kraju pochodzenia oraz czynników specyficznych dla zróżnicowanego grona instytucji.

Bazylea III

Wydarzenia z lat 2007-2009 ukazały wiele wadliwych modeli funkcjonowania banków, których cechą wspólną była nieadekwatna pod kątem ilościowym i jakościowym struktura kapitałowa w stosunku do zbyt ryzykownej działalności operacyjnej. W przypadku wielu banków utrzymywany kapitał okazał się niewystarczający, aby lepiej pokryć coraz trudniej przewidywalne ryzyko. Poniesione straty przekroczyły wartość kapitału regulacyjnego i ekonomicznego, co zmusiło państwa do udzielenia bankom pomocy finansowej. Po tym jak globalny kryzys finansowy ujawnił słabości w obowiązujących standardach regulacyjnych, w 2010 r. Komitet Bazylejski przedstawił propozycję nowych norm ostrożnościowych (tzw. Bazyleę III), które obecnie przenoszone są na grunt prawa europejskiego (CRR / CRD IV). Większość regulacji faktycznie już obowiązuje.

Bazylea III zapoczątkowała widoczny trend w kierunku wzmacniania ilościowego i jakościowego kapitałów własnych, podniesienia buforów płynnościowych oraz pozyskiwania długoterminowego finansowania. Banki o istotnym znaczeniu systemowym muszą również sprostać dodatkowym narzutom kapitałowym. W celu pokrycia niedoboru kapitału regulacyjnego, globalne instytucje kredytowe są w trakcie dokonywania istotnych zmian w swoich modelach biznesowych, głównie w celu wzmocnienia kapitałów oraz redukcji aktywów ważonych ryzykiem. Dysproporcja pomiędzy wielkością kapitału jakiej oczekują regulatorzy, a wewnętrznymi szacunkami banków, wskazującymi ile kapitału jest wymagane, aby prowadzić rentowną działalność, to jedno z kluczowych wyzwań przed jakim stoi sektor bankowy.

Infografika DG

Infografika DG

Przed kryzysem finansowym, z uwagi na wysoką dostępność taniego kapitału, banki koncentrowały się głównie na zarządzaniu aktywami w poszukiwaniu coraz wyższych stóp zwrotu. Ówczesny model oparty na maksymalizacji zysku z aktywów nie jest możliwy do zastosowania w obecnych warunkach, gdyż finansowanie hurtowe uległo wyczerpaniu, a regulacje bazylejskie penalizują aktywa o wysokim ryzyku, preferując posiadanie przez banki nisko rentownych aktywów płynnych. Nakłaniają też banki do budowania stabilnych źródeł finansowania oraz wzmacniania pozycji kapitałowej w oparciu o kapitały najwyższej jakości.

Konieczność wdrożenia nowych wymogów ostrożnościowych, prawdopodobnie wpłynie na przejściowy wzrostu kosztów finansowania banków i w konsekwencji przyczyni się do spadku ich ROE. W świetle nowych wymogów kapitałowych banki już obecnie dokonują zmian swoich linii biznesowych, wzmacniają bazę kapitałową oraz koncentrują się na redukcji kosztów. Racjonalizując działalność, banki rozważają również dokonanie zmian strategicznych, w tym zbycie kapitałochłonnych przedsięwzięć. Czynią tak, gdyż zwrot na kapitale w przypadku niektórych instytucji utrzymuje się stanowczo poniżej długoterminowego kosztu kapitału. Należy spodziewać się, że instytucje kredytowe będą bardziej ostrożnie oceniać finansowanie nowych i istniejących działalności, wycofując równocześnie kapitał z biznesów, które przynoszą niskie stopy zwrotu.

Powyższe trendy mogą nabrać przyspieszenia w miarę zbliżającego się terminu obowiązywania minimalnego wymogu w zakresie wskaźnika dźwigni finansowej (LR). Ma on charakter uzupełniający w stosunku do tradycyjnych wskaźników kapitałowych opartych na aktywach ważonych ryzykiem. W uproszczeniu LR wyraża wartość miary kapitału danej instytucji w stosunku do jej aktywów powiększonych o zobowiązania pozabilansowe. Jego głównym atutem jest to, że jest wolny od błędów modeli ryzyka i mniej podatny na arbitraż regulacyjny oraz cechuje się niską złożonością i wysoką transparentnością.

Komitent Bazylejski określił minimalny wskaźnik dźwigni finansowej na poziomie 3 proc., co oznacza, że maksymalny mnożnik kapitałowy może dojść do poziomu 33. Należy jednak zaznaczyć, że obecnie wskaźnik poddawany jest korektom, a jego docelowy poziom poznamy najprawdopodobniej dopiero po 2018 roku. W przypadku takich krajów jak USA, Kanada czy Wielka Brytania, na skutek działań regulatorów krajowych, globalne banki ważne systemowo (G-SIBs), już dziś muszą mierzyć się z jeszcze ostrzejszymi wymogami, często wyznaczonymi na poziomie ok. 5 proc.

Wskaźnik dźwigni finansowej stanowić będzie dla banków górną granicę dla niepohamowanego wzrostu sumy bilansowej. Banki o słabszej pozycji kapitałowej będą musiały podnieść poziom kapitałów własnych, ograniczyć tempo wzrostu aktywów lub dokonać sprzedaży linii biznesowych, które dotychczas pomagały bankom w spełnieniu wymogów kapitałowych. W porównaniu do wskaźników wypłacalności, wskaźnik dźwigni LR nie odróżnia profilu ryzyka utrzymywanych przez bank aktywów. Może to mieć istotny wpływ na decyzje banków o niskim profilu ryzyka oraz charakteryzujących się wysokimi buforami płynnościowymi. Aby zachować akceptowalną dla właścicieli stopę zwrotu z kapitału, banki te będą zachęcone do przenoszenia środków z nisko rentownych i płynnych aktywów w kierunku aktywów generujących wyższe ryzyko.

Wspólny nadzór, restrukturyzacja i uporządkowana likwidacja

I filar unii bankowej, czyli jednolity mechanizm nadzorczy (SSM) na poziomie EBC bez wątpienia wzmocni proces nadzorczy nad największymi bankami w strefie euro. Zminimalizuje też dotychczasowy arbitraż regulacyjny pomiędzy nadzorami krajowymi. Wspólny proces decyzyjny oraz narzędzia, którymi dysponuje EBC, wpłyną pozytywnie na stabilność, zaufanie i bezpieczeństwo instytucji kredytowych. SSM będzie posiadał istotny wpływ na działalność operacyjną banków europejskich.

W nowym środowisku regulacyjnym, jednym z kluczowych zadań organów nadzoru, będzie ocena rentowności i stabilności modeli biznesowych instytucji kredytowych. Oprócz tradycyjnych obszarów zainteresowania, takich jak adekwatność kapitałowa, apetyt i tolerancja na ryzyko oraz wymogi płynnościowe, organy nadzoru będą testować, czy banki regularnie poddają analizie kluczowe wskaźniki efektywności i ryzyko w procesie podejmowania działań zarządczych. Wzrośnie znaczenie testów warunków skrajnych jako techniki pomiaru banków wykorzystywanej przez nadzór.

Spodziewać się należy, że działalności biznesowe odznaczające się cyklicznością oraz podwyższoną zmiennością będą mogły zostać utrzymane tylko w przypadku banków, które posiadają silną pozycję kapitałową i które są w stanie zapewnić ich długookresową rentowność. W przypadku niektórych transnarodowych grup bankowych, które będą musiały sprostać podwyższonym buforom kapitałowym, jedynym wyjściem może okazać się sprzedaż poszczególnych linii biznesowych lub podmiotów zależnych.

II filar unii bankowej, czyli jednolity mechanizm restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków (SRM) również nie pozostanie bez wpływu na działalność biznesową instytucji nadzorowanych przez EBC. W Unii Europejskiej dokumentem, który ustanawia wspólne europejskie ramy prawne naprawy i restrukturyzacji zagrożonych upadłością banków jest dyrektywa o restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków (BRRD). Dostarcza ona organom państwowym wiarygodny zestaw instrumentów umożliwiający wystarczająco wczesną i szybką interwencję w stosunku do instytucji mających problemy finansowe lub będących na progu upadłości. Trzy główne filary dyrektywy (zapobieganie kryzysom, wczesna interwencja i zarządzanie kryzysowe) mają za zadanie zapewnić ciągłość krytycznych funkcji finansowych i gospodarczych danej instytucji oraz zmniejszyć jednocześnie do minimum wpływ upadłości instytucji na sektor gospodarczy i finansowy.

Sprawny przebieg procesu restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banku wymaga odpowiedniego przygotowania na etapie zapobiegania sytuacji kryzysowej. Dotyczy to przygotowania  zarówno  banków  do  samodzielnego  uzdrowienia  swojej  sytuacji, jak i organów  resolution, które powinny mieć zawczasu przygotowane metody postępowania z zagrożonym bankiem. Plany naprawy opracowywane są przez sam bank i zaakceptowane przez nadzór, mają na celu przygotowanie instytucji do samodzielnego uzdrowienia swojej sytuacji i zapobiec dalszej eskalacji problemów.

Za sporządzanie planów restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji odpowiedzialny jest organ resolution. Plany zapewniają, że zarówno struktura finansowa, jak i operacyjna banków jest regularnie przeglądana i poddawana ocenie pod kątem przeprowadzenia likwidacji, w sposób minimalizujący zachwianie funkcji, które są krytyczne dla stabilności finansowej. Zgodnie z oczekiwaniami organów resolution niektóre instytucje kredytowe będą musiały zgromadzić większą ilość kapitału zapewniającego skuteczną restrukturyzacje, a także dokonać modyfikacji działalności biznesowej, formy prawnej lub struktury operacyjnej by umożliwić przeprowadzenie skutecznej likwidacji.

Najistotniejszą kwestią dla banków może okazać się minimalny wymóg w zakresie funduszy własnych i zobowiązań kwalifikowalnych (MREL), który zgodnie z dyrektywą BRR, jest jednym z elementów planów resolution. Banki będą musiały utrzymywać określony rodzaj i ilość zobowiązań kwalifikowanych by umożliwić przeprowadzenie skutecznej restrukturyzacji lub uporządkowaną likwidację oraz pokryć straty. Brak minimalnego wymogu mógłby powodować, że banki, nadal zawierałyby umowy z wierzycielami w ten sposób, aby swoje zobowiązania wykluczać z procesu bail-in. Ryzyko w dalszym ciągu byłoby transferowalne na podatników, a akcjonariusze i podporządkowani wierzyciele nie ponosiliby strat.

Europejskie banki, aby sprostać wymaganiom MREL, znajdą się pod presją pozyskania nowych zobowiązań kwalifikowanych. Będą musiały zwiększyć liczbę emisji dłużnych papierów wartościowych, zarówno tych wchodzących w skład kapitałów Tier II oraz uprzywilejowanych obligacji niezabezpieczonych. Tego typu zobowiązania mogą być kosztowne, ponieważ niezabezpieczeni i nieubezpieczeni wierzyciele będą żądali wyższych stóp zwrotu, rekompensujących utratę domyślnych gwarancji rządowych.

Zastosowanie powyższych reguł będzie szczególnie istotne dla banków o wysokich współczynnikach kapitałowych i finansujących się depozytami klientów. Wprowadzenie wymogu MREL w pewien sposób penalizuje banki prowadzące tradycyjną bankowość w oparciu o depozyty klientów przeznaczone na kredyty. Dla tych banków, wymóg MREL tworzy ryzyko konfliktu pomiędzy polityką ostrożnościową, a polityką resolution. Zachęcać będzie banki „depozytowe” do emisji długu i sztucznego zwiększania dźwigni finansowej. Problem ten jest szczególnie dotkliwy w krajach o słabo rozwiniętych, lokalnych rynkach kapitałowych, gdzie wyzwaniem okazać może się konieczna skala emisji. Dotyczy to głównie banków działających w Europie Środkowo-Wschodniej.

Zmianami najbardziej dotknięte zostaną największe banki (G-SIBs), finansujące swoją działalność tradycyjnymi depozytami. W ich modelu finansowania większy będzie udział niezabezpieczonych instrumentów dłużnych, które najbardziej narażone są na całkowite straty. Metodologia wyliczania MREL nagradza przy tym instytucje, które w szybki i skuteczny sposób można poddać procesowi resolution. Fakt ten może spowodować, że banki samodzielnie będą dążyć do uproszczenia swoich struktur biznesowych, czyniąc je łatwiejszymi do pozbycia się lub likwidacji.

Reforma strukturalna

W 2012 roku powstał tzw. raport Liikanena, który wraz z grupą ekspertów zaproponował przeprowadzenie głębszych reform strukturalnych sektora bankowego. Chodziło o to, by banki, które świadczą podstawowe usługi na rzecz gospodarki realnej, były bardziej odporne na wstrząsy wewnętrzne i zewnętrzne, a likwidacja łatwiejsza do przeprowadzenia, co ograniczyłoby dotkliwość przyszłych kryzysów finansowych. W styczniu 2014 r. Komisja Europejska przedstawiła propozycję zmian strukturalnych europejskiego sektora bankowego, która w dużej mierze pokrywa się z wnioskami raportu byłego szefa banku centralnego Finlandii. Jedną z przedstawionych propozycji jest wyodrębnienie handlu na własny rachunek i innych rodzajów działalności handlowej i inwestycyjnej obarczonych wysokim ryzykiem i przeniesienie ich do oddzielnych podmiotów w ramach grupy bankowej.

Rozwiązanie ostatecznie przyjęte w Europie, nie jest tak surowe, jak tzw. reguła Volkera w USA, który proponuje rozdzielenie struktur własności (poprzez zbycie poza grupę bankową lub zaprzestanie działalności). Europejska reforma strukturalna, wraz z buforem MREL/TLAC nakładanym na G-SIBs, otwiera jednak drogę do separacji pewnych rodzajów działalności banków oraz redukcji ich rozmiarów. Scenariusz samodzielnego dzielenia się banków również dobrze wpisywałby się w oczekiwania nadzorców, którzy coraz większą wagę przywiązują do lokalnego finansowania i odpowiedniej kapitalizacji jednostek zależnych. W połączeniu z zapisami Bazylei III, dotyczącymi traktowania inwestycji mniejszościowych oraz inwestycji kapitałowych w instytucje finansowe, rodzi to konieczność przebudowy modeli biznesowych.

Jednym z głównych celów reform europejskiego sektora bankowego jest separacja strukturalna działalności biznesowych oraz zindywidualizowanie źródeł finansowania. W tych warunkach i biorąc pod uwagę oczekiwania regulatorów nie do utrzymania wydaje się dotychczasowy model bankowości uniwersalnej oparty na swobodnym przepływie kapitału w obrębie banku. W europejskim sektorze bankowym od jakiegoś czasu widoczny jest trend zakładania spółek zależnych oraz rosnącej segregacji jednostek. Ostatnie lata pokazały, że transnarodowe banki odchodzą od modelu bazującego na otwieraniu oddziałów na rynkach zagranicznych, w kierunku zakładania spółek zależnych, które wyposażone są w odpowiedni kapitał.

Należy jednak pamiętać, że to w dużej mierze od samych banków będzie zależało, czy ich plany będą zawierać odważne strukturalne zmiany w stosowanych modelach biznesowych (wydzielenia pewnych segmentów działalności, zmiany struktury prawnej, sprzedaży podstawowych działalności), czy zamiast tego będą podążały one drogą stopniowych zmian (sprzedaż aktywów niezwiązanych z podstawową działalnością i delewarowanie), aż do momentu kiedy zmiany strukturalne staną się koniecznością.

Pomimo utrzymującej się niepewności, jak głębokie będą finalne reformy (w dużej mierze nadal mamy do czynienia z propozycjami), banki antycypują skutki zmian legislacyjnych i już przeprowadzają istotne zmiany w swoich modelach biznesowych, w tym zmniejszają skalę działalności, wydzielają i usamodzielniają linie biznesowe oraz dokonują sprzedaży aktywów niezwiązanych z podstawową działalnością. Wychodzą również z biznesów oraz linii produktowych, które na skutek zmian regulacyjnych, stały się o wiele bardziej kapitałochłonne.

W celu jak najefektywniejszego wykorzystania dostępnego kapitału, G-SIBs skupiają się głownie na kluczowych klientach i działalności podstawowej, konsolidują działalność w obszarach, w których posiadają przewagę rynkową oraz „odchudzają” działalność w sferach peryferyjnych. Głównym motywem takiej postawy jest uwolnienie kapitału oraz zagwarantowanie bardziej stabilnych dochodów. Banki starają się też opuszczać kraje i regiony o niskim udziale w rynku, w celu skoncentrowania kapitału na regionach i jurysdykcjach o najwyższym potencjale wzrostu i stopie zwrotu. Należy oczekiwać, że proces ten będzie w najbliższych latach kontynuowany i zintensyfikowany.

Powyższe reformy niezaprzeczalnie wpłyną pozytywnie na bezpieczeństwo sektora finansowego, ograniczą zjawisko hazardu moralnego i tym samym przyniosą korzyści społeczne. Proces ten nie odbędzie się jednak bez poniesienia kosztów przez sektor bankowy.

Marcin Borsuk jest doktorantem w Katedrze Bankowości Uniwersytetu Gdańskiego. Na co dzień pracuje jako szef Zespołu Analiz i Ryzyk Bankowych w banku spółdzielczym zrzeszonym w grupie SGB Bank.

(CC BY Brais CE/DG)
Infografika DG

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

MREL będzie wyzwaniem dla banków i regulatorów

Kategoria: Analizy
MREL będzie wyzwaniem dla banków i regulatorów

MREL will be a challenge for banks and regulators

Kategoria: Financial markets
MREL will be a challenge for banks and regulators

Likwidacja uporządkowana coraz bardziej zawikłana

Kategoria: Analizy
Likwidacja uporządkowana coraz bardziej zawikłana

Popularne artykuły

Gdzie będzie polska gospodarka za lat 5, 10

Kategoria:
Gdzie będzie polska gospodarka za lat 5, 10

Finanse publiczne: Brak długofalowego myślenia

Kategoria: Rynki kapitałowe
Finanse publiczne: Brak długofalowego myślenia

Bankowość pod okiem Allaha

Kategoria: Rynek bankowy
Bankowość pod okiem Allaha

Jak rozwijał się kryzys 2007-2009 - infografika, kalendarium

Kategoria: Polityka pieniężna
Jak rozwijał się kryzys 2007-2009 - infografika, kalendarium

Łosoś nie zastąpi ropy. Norwegia w kryzysie

Kategoria: Wskaźniki ekonomiczne
Łosoś nie zastąpi ropy. Norwegia w kryzysie

Pracownicy widmo, czyli jak komputery wynajmują ludzi do prostych prac

Kategoria: Trendy gospodarcze
Pracownicy widmo, czyli jak komputery wynajmują ludzi do prostych prac