Autor: Sebastian Sajnóg

Analityk zespołu makroekonomii w Polskim Instytucie Ekonomicznym

Spowolnienie uderza w niemieckie firmy

Recesja w Niemczech to wynik słabej koniunktury światowej gospodarki, powolnego ożywienia w Chinach, a także skutków kryzysu energetycznego i dużej zależności od tanich surowców z Rosji. Ta mieszanka jest coraz bardziej zabójcza dla finansów niemieckich przedsiębiorstw.
Spowolnienie uderza w niemieckie firmy

(©Envato)

Napływające stale dane o stanie niemieckiej gospodarki są rozczarowujące. Sprzedaż detaliczna od półtora roku nieprzerwanie spada – w sierpniu spadek wyniósł 2,3 proc. Eksport natomiast skurczył się o 5,8 proc. W trendzie spadkowym znajduje się również sektor budowlany, liczba wydawanych pozwoleń na budowę obniżyła się o 24,8 proc. Instytut Ekonomiczny Ifo informuje, że znacząco wzrasta liczba deweloperów anulujących budowę nowych mieszkań. W sierpniu 2023 r. 20,7 proc. przedsiębiorstw zrezygnowało z dalszego prowadzenia którejś ze swoich budów – zazwyczaj te odsetki są niższe niż 5 proc. Prognozy wzrostu gospodarczego rewidowane są w dół. Komisja Europejska (KE) wskazuje, że w 2023 r. niemiecka gospodarka skurczy się o 0,4 proc. Wcześniej prognozowała wzrost PKB o 0,2 proc. Na 2024 r. KE przewiduje wzrost o 1,1 proc.

Słabe dane niemieckiego przemysłu

Produkcja przemysłowa również znajduje się w trendzie spadkowym. Wolumen produkcji w sierpniu 2023 r. był o 2,0 proc mniejszy niż przed rokiem. Spowolnienie jest wynikiem słabej koniunktury światowej gospodarki, w tym powolnego ożywienia w Chinach. Państwo Środka jest istotnym partnerem handlowym Niemiec. Słaba aktywność to również konsekwencja kryzysu energetycznego i dużej zależności niemieckiego przemysłu od tanich surowców z Rosji. Skokowy wzrost cen surowców, zwiększa koszty produkcji, a te rosną od połowy 2021 r. Ich kulminacja nastąpiła wraz z agresją Rosji na Ukrainę oraz unijnym embargiem na import surowców z FR. W pikowym momencie, odnotowanym we wrześniu 2022 r. ceny gazu ziemnego względem początku 2021 r. były o 661 proc. wyższe, energia elektryczna podrożała o 227 proc., a olej opałowy – o 136 proc.

Najbardziej dotkliwe jest hamowanie branż energochłonnych. Na skutek skokowego wzrostu cen surowców, aktywność spadła tu w dwucyfrowym tempie. Branże energochłonne to sektory przemysłowe, które cechują się znacznym zużyciem energii w procesie produkcji. Do tych sektorów zalicza się przedsiębiorstwa chemiczne, produkcji metali, szkła, papieru oraz koksu. W okresie od lutego 2022 r. do lipca 2023 r. sektor energochłonny skurczył się o 16,7 proc., podczas gdy całkowita produkcja przemysłowa w tym czasie spadła tylko o 2,8 proc.

Zobacz również

https://www.dev.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/trendy-gospodarcze/niemiecka-gospodarka-traci-moc/

Spadek aktywności związany jest z uzależnieniem przemysłu od taniego gazu z Rosji. Gaz ziemny w przemyśle wykorzystywany jest i jako surowiec, i jako źródło ciepła czy energii elektrycznej. Jako najważniejsze źródło energii – odpowiadał za 33 proc. zużywanej energii. Za 77 proc. konsumpcji odpowiadało natomiast pięć sektorów klasyfikowanych jako energochłonne. Dominującą rolę jako dostawcy błękitnego paliwa odgrywała Rosja – w 2021 r. dostawy z tego kierunku stanowiły 55 proc. całkowitego zużycia.

Problemy finansowe energetycznych gigantów

Droższa energia w pierwszej kolejności oznaczała problemy finansowe energetycznych gigantów. W wyniku przerwania dostaw gazu z Rosji, firmy energetyczne poniosły ogromne straty. Zobligowane były do realizacji zawartych wcześniej kontraktów terminowych z odbiorcami gazu po niskich cenach. Same nie dysponowały dostępem do taniego importu z Rosji – ponosiły duże koszty. Były zmuszone pozyskiwać surowce na giełdzie po aktualnych, wielokrotnie wyższych cenach, co generowało poważne straty.

Sztandarowym przykładem może posłużyć Uniper, największe przedsiębiorstwo energetyczne w Niemczech, które w 2021 r. zabezpieczało aż 36 proc. krajowej konsumpcji gazu. Konieczność sprowadzania go po znacznie wyższych cenach z innych źródeł spowodowała, że Uniper znalazł się na krawędzi bankructwa. Obawiając się konsekwencji upadku energetycznego giganta i wynikających z tego potencjalnych skutków dla bezpieczeństwa energetycznego kraju, rząd podjął drastyczne kroki, aby za wszelką cenę uniknąć takiej sytuacji. Uruchomiono linię kredytową mającą na celu wsparcie płynności przedsiębiorstwa, a następnie tymczasowo przejęto udziały w firmie. Obecnie, aż 99 proc. udziałów Unipera należy do państwa. Cały pakiet ratunkowy kosztował niemal 29 mld euro, co stanowiło największą pomoc tego rodzaju, jaką kiedykolwiek udzieliły władze rządzące.

Zobacz również

https://www.dev.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/trendy-gospodarcze/kryzys-energetyczny-a-niemiecki-sektor-przemyslowy/

Rząd zdecydował się też na nacjonalizację spółki Securing Energy for Europe GmbH (SEFE), która konsolidowała aktywa gazowe Gazpromu w Niemczech i funkcjonowała do połowy 2022 r. jako Gazprom Germania GmbH. Straty ponoszone przez spółkę z powodu trudności na rynku wyniosły 2 mld euro, a proces nacjonalizacji opiewał łącznie na kwotę 7,7 miliarda euro. Z prośbą pomocy wystąpiła również spółka VNG AG, która prowadzi analogiczną działalność. Przedsiębiorstwo zaopatruje w gaz 400 przedsiębiorstw komunalnych, przemysłowych oraz inne firmy. Straty spowodowane odcięciem od dostaw błękitnego paliwa z Rosji tylko w 2022 r. oszacowano na  1 mld euro.

Wzrost liczby upadłości

Obecnie problem dotyka coraz większej liczby firm. Odcięcie dostaw z Rosji oraz gwałtowny wzrost cen surowców, przy jednoczesnym osłabieniu produkcji, znacząco zachwiały stabilnością finansową przedsiębiorstw nie tylko z sektora energetycznego. W kraju gwałtownie wzrosła liczba upadłości. Destatis, niemiecki urząd statystyczny, podaje, że w lipcu 2023 r. liczba ta wzrosła o 37,4 proc. (1586 wniosków), wierzytelności firm opiewały na kwotę 3,1 mld euro. Najczęściej na ogłoszenie upadłości, w przeliczeniu na 10 tys. firm danego sektora, decydowały się firmy w branży transportowej oraz magazynowej po 8 przypadków, a na drugim miejscu znalazł się przemysł budowlany z 7,1 przypadkami. Liczba upadków konsumenckich jest bardziej stabilna; w lipcu wyniosła bowiem 5668. To jednak także wzrost o 6,9 proc. niż przed rokiem.

Niewystarczająca skala rządowego wsparcia

Chociaż rząd zdecydował się na zamrożenie cen energii i hojne wsparcie gospodarki opiewające na 200 mld euro, aktywność wyraźnie osłabła. Zapowiadane formy pomocy zakładają bardziej ogólne niż systemowe rozwiązania. Rząd zapowiedział wprowadzenie ulg podatkowych – m.in. dla wyraźnie osłabionej branży budowlanej, walkę z biurokracją czy przyspieszenie cyfryzacji.

W 2024 r. Niemcy wracają do polityki oszczędności po zawieszeniu hamulca budżetowego w latach 2020–2023. Obawy przed wzrostem deficytu w Niemczech są przedmiotem żywej dyskusji w przestrzeni publicznej. Rządzący mają istotnie ograniczone pole do wprowadzania działań stymulujących gospodarkę. Zgodnie z założeniami budżetowymi na 2024 r., deficyt sektora publicznego ma wynieść 2,5 proc. Sformułowane wiosną pierwsze założenia zakładały poziom 4,25 proc. – oszczędności wynikają tu głównie z mniejszych nakładów na wsparcie gospodarstw domowych i przedsiębiorstw w związku ze wzrostem cen energii, a temu sprzyja również stabilizacja poziomu cen surowców energetycznych w Europie. Reguła hamulcowa jest częściowo omijana poprzez rosnące wydatki pozabudżetowe dzięki federalnym funduszom specjalnym, ale wsparcie to jest i tak skromne.

 

(©Envato)

Otwarta licencja


Tagi