Autor: Ewa Cieślik

Adiunkt na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu; specjalizuje się w chińskim rynku finansowym.

Słabe oznaki chińsko-amerykańskiego rozdzielenia

O chińsko-amerykańskim rozwodzie gospodarczym dużo się mówi, chociaż ostatnie dane dotyczące wymiany handlowej nie potwierdzają tego zjawiska. Powiązania handlowe między tymi krajami pozostają silne i nic nie świadczy o ich zerwaniu. Pomimo coraz bardziej napiętych stosunków politycznych nadal istnieje zapotrzebowanie firm i konsumentów na chińsko-amerykańską współpracę.
Słabe oznaki chińsko-amerykańskiego rozdzielenia

@envato

Co mówią dane handlowe?

W minionym roku USA utrzymały pozycję największego partnera handlowego Chin (spośród pojedynczych gospodarek), a Chiny zajęły trzecią pozycję wśród partnerów amerykańskich. Zgodnie z danymi US Bureau of Economic Analysis wzajemna wymiana towarowa wzrosła o 2,5 proc. rok do roku, co było nowym rekordem (690,58 mld dol.). Eksport do Chin osiągnął 153,84 mld dol., a import wyniósł 536,74 mld dol. Ostatecznie deficyt USA w relacjach handlowych z Chinami ponownie się pogłębił. Liczby te pokazują, że próby ograniczenia importu z Chin przez podwyższanie ceł nie dają rezultatów, poza wyższymi cenami i działaniami odwetowymi. Oczywiście wysokie wartości obrotów handlowych można tłumaczyć inflacją. Jednak gdyby nawet urealnić statystyki (amerykański import wyniósłby wówczas około 500 mld dol., a eksport około 140 mld dol.), to poziom wymiany byłby daleki od tego, jaki powinien wystąpić w przypadku oddzielenia się tych gospodarek.

 

W analizie danych handlowych szczególnie interesujące są technologie, stanowiące główny przedmiot sporu między USA a Chinami. Pomimo nasilonych działań Waszyngtonu, zmierzających do odcięcia Chin od technologii oraz do redukcji deficytu w wymianie produktów high-tech, statystki pokazują, że niewiele się zmieniło. USA zakończyły rok znacznym deficytem w handlu tymi towarami (244,1 mld dol.), a ponad 46 proc. tego deficytu wynika z transakcji z Chinami. Amerykańskie firmy wyeksportowały do tego kraju produkty high-tech o wartości 37 mld dol., a sprowadziły dobra za 150,2 mld dol.

 

Gdyby podzielić statystyki handlowe według grup towarów, to komputery i elektronika nadal zajmują najwyższą pozycję wśród dóbr sprowadzanych z Chin do USA i odnotowały jedynie minimalny spadek – o 0,4 proc., do poziomu 161 mld dol. Import sprzętu elektrycznego wzrósł o ponad 8 proc., do prawie 56 mld dol. Była to trzecia grupa towarów najczęściej importowanych. Wyprzedziła ją kategoria „różne towary przemysłowe” (prawie 60 mld dol.,  wzrost o 2 proc.). Największy skok – o 65 proc. – odnotował import produktów chemicznych, co dało im czwarte miejsce wśród towarów sprowadzanych z Chin na rynek amerykański.

 

Chiny podjęły ryzykowną grę

 

Z kolei Chiny kupują w USA głównie produkty rolne, przede wszystkim soję. W 2022 r. wartość jej importu wyniosła prawie 18 mld dol. i zwiększyła się o prawie 27 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Ten skok wynikał z niekorzystnych warunków pogodowych w Brazylii, która jest głównym dostawcą soi na rynek chiński. Produkty chemiczne były kolejnym najważniejszym towarem eksportowanym z USA do Chin (26 mld dol., wzrost o 22 proc.). Poważnie zmalał import minerałów i rud (o ponad 40 proc.) oraz ropy naftowej i gazu (o 12 proc.).

Czego nie mówią statystyki handlu?

Wprawdzie wzajemna wymiana handlowa nie wskazuje na oddzielenie gospodarki amerykańskiej i gospodarki chińskiej, jednak jest widoczna w innych obszarach. Pewne zmiany wystąpiły m.in. w łańcuchach dostaw. Część amerykańskich firm faktycznie opuściła Chiny, choć nie jest to masowa ucieczka, jak czasem prezentują to amerykańskie media. Ich wyjście z Chin to nie backshoring, lecz przeniesienie działalności do innych, często sąsiednich państw. Gdyby skorygować dane amerykańskiego importu o inflację, to spadek wartości dóbr sprowadzanych z Chin w latach 2021–2022 (rzędu 10–11 mld dol.) został z nawiązką zrekompensowany wzrostem importu z Azji Południowo-Wschodniej (około 25 mld dol.) i z innych rejonów świata.

Innym przykładem rozdzielenia są pogarszające się statystyki dotyczące współpracy naukowej. Czasopismo „Nature” opublikowało ostatnio dane pokazujące spore spadki liczby artykułów pisanych przez zespoły chińskich i amerykańskich naukowców. W czołowych ośrodkach naukowych w USA (Princeton University, Harvard University i Massachusetts Institute of Technology) wyliczono, że w 2021 r. ponad 1,4 tys. chińskich naukowców szkolonych w USA opuściło Amerykę i wróciło pracować w ojczyźnie, co stanowiło 22-procentowy wzrost w porównaniu z 2020 r. Takie wyjazdy gwałtownie się nasiliły, od kiedy zwiększyła się liczba spraw karnych wnoszonych przeciwko naukowcom w ramach China Initiative – inicjatywy Departamentu Sprawiedliwości z czasów Trumpa, mającej przeciwdziałać zagrożeniom dla bezpieczeństwa narodowego ze strony Pekinu. Biden już zawiesił ten program.

Rywalizacja technologiczna

Warto przypomnieć, że w 2020 r. USA i Chiny podpisały pierwszą część dwuetapowej umowy handlowej. Gospodarki zobowiązały się do zwiększenia wzajemnego importu, jednak do końca 2021 r. większości zobowiązań nie zrealizowano. W maju 2022 r. amerykańska agencja odpowiedzialna za promocję i rozwój handlu sygnalizowała, że w celu walki z inflacją mogą zostać zniesione cła na niektóre chińskie towary. Ponadto kończy się termin obowiązywania ceł, więc potrzebny jest ich przegląd (pierwszy rozpoczął się we wrześniu, a drugi w listopadzie ubiegłego roku). Nie wydano jeszcze komunikatu dotyczącego przeglądu, chociaż amerykańskie firmy wezwały prezydenta do zniesienia taryf.

 

Koniec chińskiego cudu gospodarczego?

 

Negocjacje w sprawie drugiej części umowy handlowej zawieszono w obliczu zaostrzającej się rywalizacji technologicznej i podejmowania przez Waszyngton coraz skuteczniejszych działań, aby odciąć Chiny od technologii niezbędnych do rozwoju kluczowych sfer gospodarki. Pekin nie pozostaje dłużny Amerykanom i też ogranicza im dostęp do technologii, w których Państwo Środka jest światowym liderem. Ponadto władze Chin podejmują wysiłki (całkiem udane) na rzecz uniezależnienia się od Zachodu.

 

Władze Chin podejmują wysiłki (całkiem udane) na rzecz uniezależnienia się od Zachodu.

 

Według Australian Strategic Policy Institute Chiny są światowym liderem w 37 spośród 44 najbardziej zaawansowanych technologii. Z kolei w opublikowanym w minionym roku raporcie japońskiego Narodowego Instytutu Nauki i Technologii stwierdzono, że w latach 2018–2020 z 1 proc. najczęściej cytowanych prac naukowych na świecie aż 27,2 proc. stanowiły artykuły Chińczyków, a 24,9 proc. prace Amerykanów. Zresztą od 2017 r. Chiny prześcigają USA pod względem liczby artykułów naukowych indeksowanych w Web of Science. W dziedzinie sztucznej inteligencji (AI), będącej kluczowym obszarem rywalizacji chińsko-amerykańskiej, w 2022 r. chińscy naukowcy opublikowali trzykrotnie więcej artykułów niż badacze amerykańscy. Wśród 1 proc. badań nad AI, na które najczęściej się powoływano, więcej było publikacji chińskich niż amerykańskich. Podobnie wyglądała sytuacja w innych dziedzinach wysokich technologii (m.in. w nanotechnologii). Co ciekawe, w 2020 r. w USA 27 proc. naukowców zajmujących się AI było pochodzenia chińskiego, a 31 proc. było Amerykanami.

Podsumowując, skoro USA i Chiny skłaniają się ku większej samowystarczalności, istnieje spore prawdopodobieństwo, że niektóre branże będą notowały spadki w wymianie handlowej. Przykładowo, wprowadzając w minionym roku plan dotyczący upraw rolnych, Pekin zaznaczył, że zamierza zwiększyć krajową produkcję soi i redukować import z USA. Jednak najnowsze dane dotyczące handlu jasno pokazują, że kraje te są w dużym stopniu zależne od siebie. Przykładowo, USA trudno byłoby sobie poradzić bez chińskiego przemysłu lekkiego, a dla Chin sektor ten pozostaje ważnym źródłem dochodu, którego nie będą chciały stracić.

 

Rozdzielenie gospodarek będzie kosztowne nie tylko dla tych dwóch krajów, lecz także dla gospodarki światowej.

 

Pojawia się też pytanie, czy sposoby radzenia sobie z Chinami stosowane przez Waszyngton mogą chronić amerykańskie prawa własności intelektualnej i przywrócić miejsca pracy. Tutaj odpowiedź nie jest jednoznaczna. Rozdzielenie gospodarek będzie kosztowne nie tylko dla tych dwóch krajów, lecz także dla gospodarki światowej. Poza kwestiami pieniężnymi pojawia się wątpliwość, czy w ogóle warto doprowadzić do rozdzielenia. Należy brać pod uwagę nie tylko koszty, lecz także wartości niepieniężne i efekty długookresowe. Ponadto w wojnie technologicznej nie ma zwycięzców. Chociaż USA mają uzasadnione prawo krytykować niektóre chińskie praktyki handlowe i inwestycyjne, to wykluczenie Chin z łańcuchów dostaw dóbr high-tech nie zagwarantuje zwiększenia konkurencyjności firm amerykańskich. Z tego względu ważniejszym narzędziem spośród ogłaszanych przez administrację Bidena są pakiety wsparcia amerykańskiego sektora technologii. Poza tym na chińską innowacyjność trzeba dziś spojrzeć na nowo – wkroczyła w etap kreowania technologii, co zmusza do innego kształtowania relacji z Chinami.

@envato

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Produkcja antyimportowa nie zastąpi Rosji importu

Kategoria: Trendy gospodarcze
Nasilające się sankcje coraz bardziej ograniczają dostęp Rosji do rynku międzynarodowego. Najwięcej uwagi skupia rosyjski eksport surowców (ropy, gazu, węgla), jednak dla Kremla dużo groźniejsze są ograniczenia dotyczące importu.
Produkcja antyimportowa nie zastąpi Rosji importu

Rola Chin we współczesnym świecie

Kategoria: Trendy gospodarcze
Czy światowe rynki uzależnione są od produktów „made in China”? Jeszcze kilka lat temu zapewne na tak postawione pytanie należałoby udzielić odpowiedzi twierdzącej. Tymczasem dziś coraz częściej zadajemy sobie zupełnie inne pytanie: „Czy Chiny przestaną być fabryką świata?”.
Rola Chin we współczesnym świecie

Polska na drodze do uniezależnienia się od rosyjskich paliw

Kategoria: Trendy gospodarcze
Wojna w Ukrainie przyczyniła się do niezwykle dynamicznych zmian w strukturze geograficznej polskiego importu. Rosja, po raz pierwszy od wielu dekad, nie jest już najważniejszym dostawcą paliw do Polski. Wraz z kolejnymi pakietami unijnych sankcji znaczenie Rosji będzie się jeszcze zmniejszać.
Polska na drodze do uniezależnienia się od rosyjskich paliw