Tydzień w gospodarce

Przegląd wydarzeń gospodarczych ubiegłego tygodnia (16–20.05.2022) – źródło: dignitynews.eu
Tydzień w gospodarce

(©Envato)

Komisja Europejska: W 2023 inflacja w Polsce spadnie, ale będzie najwyższa w Europie

Inflacja w 2023 roku w Polsce wyniesie 7,3 proc. w ujęciu rocznym – wynika z szacunków przygotowanych dla Komisji Europejskiej (KE). To oznacza, że poziom wzrostu cen w Polsce w przyszłym roku będzie najwyższy w całej Unii Europejskiej.

Zgodnie z wiosenną prognozą KE, średnioroczna inflacja HICP w Polsce wyniesie w 2022 roku 11,6 proc. (rok do roku). Wyższą inflację w 2022 będą miały Litwa, Bułgaria i Czechy (odpowiednio 12,5 proc., 11,9 proc. oraz 11,7 proc.). Inflacja HICP (Harmonised Index of Consumer Prices) to  zharmonizowany wskaźnik cen konsumpcyjnych, który obliczany jest na podstawie ujednoliconej metodologii przez kraje członkowskie Unii Europejskiej.

W przyszłym roku, chociaż inflacja w Polsce ma spaść aż o 4,3 pkt. proc. – do poziomu 7,3 proc. w ujęciu rocznym – to będziemy krajem z najwyższym poziomem wzrostu cen w Europie. Zwracają na to uwagę ekonomiści banku PKO BP, którzy przygotowali zestawienie prognoz KE dla poszczególnych krajów. Ich zdaniem opracowanie Komisji Europejskiej wskazuje, że rosnące ceny surowców, rosnący popyt i „wąskie gardła” po stronie podaży przyczyniły się do stałego i wyraźnego wzrost inflacji HICP w Polsce w ostatnich miesiącach.

KE spodziewa się, że oczekiwania płacowe i polskich pracowników i zakłócenia w łańcuchach dostaw odbiją się także na poziomie inflacji bazowej w Polsce, zwłaszcza w 2022 roku. Duże tempo wzrostu cen utrzyma się więc w Polsce także po złagodzeniu czynników związanych z wybuchem wojny – stąd w 2023 roku inflacja w Polsce ma być nadal wysoka.

Zdaniem analityków Komisji, szczyt inflacyjny ma nastąpić w trzecim kwartale 2022 roku (lipiec-wrzesień), a wysoki wzrost cen nie pozostanie bez wpływu na polską gospodarkę.

– Przez presję inflacyjną, a także niepewność utrzymująca się na rynkach w związku z wojną, zakłócenia w łańcuchach dostaw i będąca odpowiedzią na inflację polityka monetarna NBP mają ograniczyć wzrost PKB – prognozuje Komisja.

Wg wyliczeń ekspertów KE, wzrost gospodarczy w Polsce ma spowolnić do 3,7 proc. i 3,0 proc. odpowiednio w 2022 i 2023 roku. Przyczynić się do tego mają także nastroje inwestorów i konsumentów.

Arkadiusz Słomczyński

 

Ekonomiści szacują, że latem inflacja w Polsce może osiągnąć pułap 15 proc.

Po publikacji danych o kwietniowej inflacji, która wzrosła w ujęciu rocznym do 12,4 proc. (z 11 proc. w marcu 2022 r.), ekonomiści oceniają, że jej szczyt – w czerwcu lub lipcu – może sięgnąć nawet 13–15 proc. Odczyt na poziomie 12,4 proc. oznacza, że inflacja w Polsce jest obecnie na poziomie najwyższym od 24 lat.

Jak podaje GUS, za kwietniowym wzrostem inflacji CPI stały głównie wzrosty cen żywności (która zdrożała o 4,4 proc. w porównaniu z ubiegłym miesiącem) i nośników energii (wzrost odpowiednio o 9,2 proc.). Zdaniem analityków wzrosty cen tych towarów to efekt różnych rodzajów szoku na globalnych rynkach, wywołanych przez wojnę toczącą się na Ukrainie

„Obecnie zakładamy średnioroczną inflację w 2022 roku w wysokości 12–13 proc. ze szczytem w połowie roku 14–15 proc., z zastrzeżeniem, że ryzyko skierowane jest w kierunku jeszcze wyższej inflacji” – przewiduje ekonomista Banku Pekao, Kamil Łuczkowski.

Zespół analityków PKO BP także prognozuje dalsze wzrosty inflacji.

„Będzie rosła do czerwca/lipca kiedy osiągnie szczyt na poziomie ok. 13 proc. Średnio w całym 2022 spodziewamy się wzrostu cen o ponad 11 proc. Kształt ścieżki inflacyjnej jest kluczowy dla RPP, która deklaruje, że będzie podnosić stopy procentowe tak długo, jak rosnąć będzie bieżąca inflacja” – podaje zespół.

Zdaniem Jakuba Rybackiego, analityka Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) Inflacja będzie rosnąć głównie przez czynniki, które dotychczas wpływają na jej wysoki poziom, a w całym 2022 CPI wzrośnie średnio o 11,6 proc.

„Inflacja będzie przyśpieszać w kolejnych miesiącach z uwagi na rosnące ceny żywności. W następstwie rosyjskiej agresji i suszy w Europie ceny żywności po wakacjach będą wyższe o prawie 20 proc. względem ubiegłego roku” – mówi Rybacki cytowany w portalu 300gospodarka.pl.

Jednak, jak uważają ekonomiści ING Banku Śląskiego Rafał Benecki i Adam Antoniak, kwietniowy wzrost inflacji jest spowodowany nie tylko cenami żywności. Ich zdaniem, wzrost cen w polskiej gospodarce ma szeroko zakrojony charakter i rozlewa się na inne kategorie cenowe, z czego wiele z nich nie podlega wpływowi rządowych tarcz antyinflacyjnych.

Dodatkowo, analitycy podkreślają, że firmy nie mają problemów z przekładaniem rosnących kosztów surowców i płac na ceny swoich produktów w warunkach silnie ekspansywnej polityki fiskalnej. Według ekonomistów, w czerwcu Rada Polityki Pieniężnej po raz dziewiąty z rzędu podniesie stopy procentowe – prawdopodobnie znowu o 75 punktów bazowych.

Arkadiusz Słomczyński

 

Spadł Miesięczny Indeks Koniunktury. Eksperci przewidują zbliżające się spowolnienie gospodarcze

Miesięczny Indeks Koniunktury (MIK) Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) i Banku Gospodarstwa Krajowego po marcowych i kwietniowych wzrostach spadł w maju o 3,7 pkt do poziomu 104,9 pkt. W stosunku do najwyższej wartości w 2022 r., odnotowanej w styczniu, majowy indeks jest niższy o 5,1 pkt. Największy spadek o 10 pkt zanotowano w wartości sprzedaży.

O niższym wyniku MIK w majowym notowaniu zdecydowały też spadki innych komponentów znajdujących się poniżej poziomu neutralnego: inwestycji i zamówień, ale także obniżenie poziomów w obszarze płynności finansowej i zatrudnienia. Na nastroje przedsiębiorców negatywnie mogła wpłynąć niepewność warunków gospodarczych wywołanych inwazją Rosji na Ukrainę oraz wywołaną w ten sposób jeszcze wyższą inflacją.

W majowym odczycie MIK trzy komponenty spośród siedmiu znalazły się poniżej poziomu neutralnego: inwestycje, nowe zamówienia i wartość sprzedaży. Najniższe wartości wskaźników koniunktury dotyczą nakładów inwestycyjnych (91,4 pkt), które od stycznia 2021 r. nie przekroczyły progu neutralnego (ale są wyższe o 42,3 pkt od odczytu w maju 2021 r.).

„Majowy odczyt MIK wskazuje na zbliżające się spowolnienie w polskiej gospodarce. Pierwsze symptomy widać w wynikach sprzedażowych firm w kwietniu. 29 proc firm deklaruje spadek sprzedaży w porównaniu z marcem, a tylko 21 proc. odnotowało poprawę. Te wyniki, w połączeniu z utrzymującymi się negatywnymi nastrojami w inwestycjach i nowych zamówieniach, to elementy zwiastujące studzenie rozgrzanej polskiej gospodarki” – mówi Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora ds. badań i analiz PIE.

Ekonomista zwraca uwagę na przerwane łańcuchy dostaw, rosnące ceny surowców na rynkach światowych i ogromną zmienność na światowych rynkach – co zaczyna oddziaływać na polską gospodarkę.

„Wszystkie te elementy można połączyć jako narastające od 2020 r. wyzwania, które dodatkowo wzmogła inwazja rosyjska i białoruska na Ukrainę. Przed nami kwartały spowolnienia, które będą prowadzić do zmniejszania wzrostu gospodarczego, a w konsekwencji do technicznej recesji” – przewiduje Kubisiak.

MIK jest narzędziem badającym nastroje gospodarcze przedsiębiorstw w Polsce opracowanym przez Polski Instytut Ekonomiczny oraz Bank Gospodarstwa Krajowego. Powstaje co miesiąc na podstawie pomiarów dokonanych w siedmiu kluczowych obszarach działalności przedsiębiorstw: wartość sprzedaży, nowe zamówienia, zatrudnienie, wynagrodzenia, moce produkcyjne, wydatki inwestycyjne, sytuacja finansowa.

Arkadiusz Słomczyński

 

Zachowania Polaków wobec inflacji i rosnących cen

Jedni ograniczają zbędne wydatki, gromadzą mniej oszczędności, rzadziej korzystają z samochodów, inni wolą wydawać zgromadzone pieniądze niż patrzeć, jak ich wartość maleje. Co piąty badany zrezygnował z planowanej wcześniej większej inwestycji. Tak Polacy reagują na inflację, rosnące ceny i wyższe stopy procentowe – wynika z badania ARC Rynek i Opinia.

Obecnie wśród konsumentów widoczne są dwie postawy. Pierwsza, która dominuje, to postawa ograniczania konsumpcji. Respondenci deklarują, że w obliczu rosnących cen, inflacji i rosnących stóp procentowych ograniczą w pierwszej kolejności niektóre usługi, które mogą być uważane za luksusowe, czyli niekoniecznie niezbędne do życia. I ta postawa ograniczania w czasie stagflacji nie jest korzystna dla gospodarki. Druga postawa, którą reprezentuje mniejsza grupa badanych, to zwiększenie konsumpcji w imię zasady, że lepiej jest pieniądze wydać niż czekać, aż dalej będą traciły na wartości – komentuje dr Adam Czarnecki z ARC Rynek i Opinia.

Najbardziej powszechną zmianą jest rezygnacja z niektórych usług, z których można zrezygnować – np. z wyjść do restauracji (38 proc.). Taki sam odsetek Polaków (38 proc.) przyznaje, że oszczędza teraz zdecydowanie mniej niż dotychczas, gdyż ze względu na wyższe ceny więcej wydaje, z kolei 13 proc. przyznało, że w ogóle zrezygnowało z oszczędzania, bo to się nie opłaca – czytamy w komunikacie ARC Rynek i Opinia.

Więcej niż 1/3 Polaków przyznaje, że musiała ograniczyć codzienne wydatki, żeby pieniędzy starczyło na cały miesiąc, co czwarty z kolei przyznaje, że przez wyższe ceny nie starcza mu na podstawowe wydatki – w obydwu grupach dominują kobiety – aż 42 proc. z nich przyznało, że musi ograniczać wydatki, żeby pieniędzy wystarczyło na cały miesiąc (w przypadku mężczyzn odsetek ten wyniósł 31 proc.).

35 proc. osób przyznało, że ograniczyło jeżdżenie samochodem ze względu na wysokie ceny benzyny. Co piąty Polak przyznaje, że woli coś kupić niż trzymać pieniądze na koncie, gdyż ich wartość maleje, 17 proc. badanych deklaruje, że szuka innych niż dotychczas opcji lokowania pieniędzy.

Adrian Andrzejewski

 

Co zamiast gazu z Rosji? Dostawy z Afryki mogą w przyszłości zapewnić 38 proc. potrzeb Unii Europejskiej

Analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) szacują, że dostawy z Afryki, LNG i rurociągami, mogą w przyszłości zastąpić nawet 38 proc. dostaw rosyjskiego gazu do Unii Europejskiej. Eksperci Instytutu zalecają też inwestycje w energię odnawialną.

Na liście potencjalnych dostawców afrykańskich, rozważanych przez Komisję Europejską, pojawiają się: Algieria, Angola, Egipt, Nigeria, Republika Konga i Senegal.

W najnowszym wydaniu „Tygodnika Gospodarczego PIE” analitycy Instytutu zauważyli, że państwa Unii w coraz większym stopniu rywalizują o ograniczone zasoby błękitnego surowca – np. Hiszpania i Włochy (drugi największy importer rosyjskiego gazu w Europie) na własną rękę negocjują dostawy gazu z Algierii.

Według PIE dostawy z Afryki mogłyby przyczynić się zarówno do dywersyfikacji z wykorzystaniem LNG (50 mld m3), jak i transportu gazociągami (10 mld m3), takimi jak Transmed, Medgaz i Greenstream, a w przyszłości transsacharyjski gazociąg Nigal, którego otwarcie planowane jest na 2027 r. W 2021 r. z kontynentu afrykańskiego pochodziło 18,7 proc. gazu importowanego przez UE.

Do 2040 r. państwa afrykańskie mogą produkować nawet 470 mld m3 gazu rocznie. Oznaczałoby to dwukrotny wzrost obecnego wydobycia, wynoszącego – według szacunków OPEC – ok. 235 mld m3. Eksperci przyznali, że realnie dostępność surowca jest ograniczona przez kontrakty długoterminowe, które związują jego dostawców na lata. Zdaniem PIE, należy więc rozważyć alternatywy wobec prostej zamiany kierunku importu gazu. Dywersyfikację źródeł należy wesprzeć inwestycjami strukturalnymi w zieloną energetykę.

Jako przykład udanej dywersyfikacji źródeł dostaw gazu i transformacji energetycznej wskazano Chile – kraj, który do niedawna był silnie uzależniony od importu surowca z Argentyny. W latach 2006-2010 Chile zainwestowało w dwa terminale regazyfikacyjne, których łączna moc jest o ponad 80 proc. większa od polskiego gazoportu w Świnoujściu. To pozwala Chile sprowadzać gaz z USA, Gwinei Równikowej, Australii oraz Trindadu i Tobago.

Do tego Chile wykorzystało energię z gazu LNG do budowy, w latach 2010-2021, elektrowni zasilanych OZE o łącznie 8,5 GW nowych mocy. Tym samym moc pochodząca z OZE w chilijskiej energetyce zwiększyła się o 138 procent. Łącznie Chile pokrywa 43,5 proc. swojego zapotrzebowania na energię, czerpiąc właśnie z odnawialnych źródeł.

Arkadiusz Słomczyński

 

Prawie połowa Polaków myśli o zmianie pracy. Motywacją jest inflacja i wysokość zarobków

44 proc. Polaków jest obecnie skłonnych do zmiany pracy na lepiej płatną ze względu na inflację – wynika z badania portalu pracuj.pl. Podobny odsetek ankietowanych starał się w ciągu ostatniego roku o podwyżkę z powodu wzrostu cen. W sondażu zapytano jak inflacja odbija się na budżetach domowych i możliwościach finansowych respondentów.

Z niedawno opublikowanych badań wynika, że 36 proc. respondentów obecnie aktywnie szuka nowego miejsca pracy, a 76 proc. uważa, że obecna pensja wystarcza im na mniej niż jeszcze 12 miesięcy temu. Według 59 proc. ankietowanych inflacja istotnie wpływa na faktyczną siłę nabywczą ich pensji.

80 proc. ankietowanych zwraca coraz większą uwagę na strukturę swoich wydatków, m.in. z powodu inflacji, co powoduje, że decyzje zakupowe są bardziej rozważne i przemyślane. Badanie pokazuje też, że duża część Polaków ma niewielkie oszczędności, niegwarantujące dłuższego utrzymania się w sytuacji rezygnacji z pracy lub jej utraty. Z odłożonych środków przez maksymalnie miesiąc jest w stanie utrzymać się 19 proc. Polaków, kolejne 15 proc. – przez jeden-dwa miesiące. Oszczędności wystarczające na sześć miesięcy ma 30 proc. badanych.

Z badań wynika, że 36 proc. respondentów obecnie aktywnie szuka nowego miejsca pracy. 44 proc. badanych jako powód myślenia o zmianie pracodawcy wskazuje inflację. Ponadto 65 proc. osób szukających obecnie nowej pracy jako motywację wskazuje nieodpowiednią wysokość zarobków – czytamy w serwisie polskieradio24.pl.

Spadek wartości pieniądza wpływa też na negocjacje z obecnymi pracodawcami. 41 proc. badanych przyznaje, że ze względu na inflację starało się o podwyżkę w ciągu ostatnich 12 miesięcy. O podwyżkę częściej występują mężczyźni (44 proc.) niż kobiety (38 proc.). W porównaniu z rokiem ubiegłym skłonność do zmiany pracy jest podobna u kobiet (45 proc.) i u mężczyzn (43 proc.).

W badaniu zapytano też o regulacje podatkowe Polskiego Ładu (ankietę przeprowadzono w marcu, przed najnowszą zmianą w Polskim Ładzie, m.in. obniżką PIT). 46 proc. oceniło negatywnie wpływ Polskiego Ładu na swoje zarobki, 40 proc. neutralnie, a 24 proc. pozytywnie. 53 proc. ankietowanych określiło swój poziom zrozumienia zasad zmian podatkowych jako niski.

Arkadiusz Słomczyński

 

Polska branża meblarska walczy ze wzrostem kosztów produkcji

„Przychody polskiej branży meblarskiej wyniosły w 2021 roku prawie 60 mld zł. To aż o 18 proc. więcej niż w 2020 r.” – wynika z danych Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli (OIGPM). Izba przewiduje dalszy wzrost i szacuje, że 2022 rok zamknie się przychodami blisko 65 mld zł.

„Dobre wyniki sprzedaży nie oznaczają jednak, że polscy meblarze nie odczuwają negatywnych zjawisk w otoczeniu rynkowym. Znaczny wzrost kosztów surowców, materiałów, energii i wynagrodzeń odbija się na rentowności produkcji, która spadła z 6,7 proc. w 2020 do poziomu 5 proc. w 2021 r.” – dodano w raporcie.

Prezes OIGPM Jan Szynaka zwraca uwagę, że polscy producenci mebli byli do tej pory konkurencyjni na rynkach zagranicznych głównie ze względów cenowych. „Dlatego rosnące koszty produkcji mebli w Polsce są niezwykle istotne dla przyszłości branży meblarskiej, oznaczają bowiem utratę posiadanych obecnie na globalnym rynku cenowo-kosztowych przewag przez polskich producentów” – zauważa Jan Szynaka.

Jak czytamy w raporcie „Polskie Meble Outlook 2022”, branża meblarska zatrudnia w kraju blisko 200 tys. osób. „Po początkowych cięciach kadrowych w 2020 roku, poziom przeciętnego zatrudnienia w polskich firmach meblarskich powrócił do tego sprzed pandemii” – informuje OIGPM.

Dominika Wajnert, członek zarządu Wajnert Meble, jest przekonana, że mimo trudności polska branża meblarska poradzi sobie na światowych rynkach.

„Liczba producentów mebli jest w Polsce ogromna, a mimo to popyt wciąż rośnie. Od lat 80. wypracowaliśmy unikatowe know how. Wiemy jak produkować meble masowo, jednak przy zachowaniu ich indywidualnego charakteru, co czyni dużą wartość i szanse dla całej branży” – przekonuje Wajnert.

W 2021 roku polscy producenci sprzedali za granicę towar o wartości 12,9 mld euro (wzrost o 17 proc. rdr), dzięki czemu Polska utrzymała pozycję lidera w Europie oraz drugie miejsce na świecie pod względem wartości eksportowanych mebli.

Najważniejszym odbiorcą polskich mebli pozostają Niemcy (4,4 mld euro, 34,3 proc. całego eksportu), następnie Czechy (946,1 mln euro, 7,3 proc.) i Wielka Brytania (897,5 mln euro, 7 proc.).

Adrian Andrzejewski

 

Coraz więcej powierzchni magazynowych w Polsce i coraz większy na popyt

Mimo pandemii i wojny w Ukrainie na polskim rynku powierzchni magazynowych odnotowywany jest systematyczny wzrost popytu, a Polska oceniana jest jako bezpieczny kraj do inwestowania w logistykę. Całkowite zasoby nowoczesnej powierzchni magazynowej w Polsce na koniec grudnia 2021 r. wynosiły ponad 25 mln mkw. przy czym współczynnik pustostanów wynosił jedynie 3,72 proc. w skali kraju.

„W 2021 r. ponownie byliśmy świadkami przesuwania się kolejnych granic dotyczących polskiego rynku magazynowego. Zanotowaliśmy kilka spektakularnych transakcji najmu na ponad 100 000 mkw., gdzie to znów segment e-commerce oraz operatorzy logistyczni okazali się najaktywniejszymi graczami. Dobra koniunktura na rynku sprzyja budowie nowych powierzchni magazynowych, przy czym rosnące od drugiej połowy 2021 r. koszty materiałów i wykonawstwa pośrednio wpływają na wzrost wyjściowych stawek czynszów. Polski rynek magazynowy w 2021 r. udowodnił, że każdy rekord może zostać ustanowiony na nowo” – powiedziała Anna Głowacz, dyrektor Działu Powierzchni Przemysłowych i Logistycznych, AXI IMMO.

Według zapowiedzi deweloperów na rynku magazynowym w budowie znajduje się 4,8 mln mkw. (+152 proc. rdr), z których zdecydowana większość trafi na rynek w 2022 roku. Najwięcej nowej podaży powinno zostać oddane na Dolnym Śląsku (823 tys. mkw.) Górnym Śląsku (780 tys. mkw.), w Polsce Centralnej (770 tys. mkw.), w Warszawie i okolicach (698 000 m.kw.) oraz w Poznaniu (558 tys. mkw.). Zatem wielce prawdopodobne, że na koniec bieżącego roku w Polsce będzie blisko 30 mln m.kw. powierzchni magazynowej.

Rynek będzie nadal stymulowany przez rozwój najemców z segmentów e-commerce oraz operatorów logistycznych, co wpłynie na optymalizację czasu dostawy towarów do odbiorców końcowych i budowę regionalnych centrów dystrybucji w byłych miastach wojewódzkich. Należy się także spodziewać kontynuacji ekotrendów rozumianych jako spełnianie założeń i uwarunkowań ESG (Environmental, Social and Corporate Governance) oraz dalszej zielonej certyfikacji budynków magazynowych.

Adrian Andrzejewski

 

Coraz więcej samochodów elektrycznych na polskich drogach

Pod koniec marca 2022 r. w Polsce było zarejestrowanych 43 365 e-samochodów, w tym 21 576 aut elektrycznych oraz 21 789 hybryd plug-in. Ponadto po polskich drogach porusza się także 1877 elektrycznych samochodów dostawczych i ciężarowych oraz 10 777 elektrycznych motorowerów i motocykli – wynika z danych programu „Licznik elektromobilności”, który jest realizowany przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych oraz Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego.

W pierwszym kwartale tego roku zarejestrowano 1927 e-samochodów, co stanowi wzrost o 54 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2021 r.

Flota samochodów całkowicie elektrycznych (EV) w Polsce, pomimo trudnej sytuacji na polskim i europejskim rynku motoryzacyjnym, w ciągu trzech kolejnych lat powiększy się ponad 14-krotnie, z obecnych 21,5 tys. do 290 tys. Udział pojazdów zeroemisyjnych w sprzedaży wszystkich nowych pojazdów osobowych może przekroczyć 10 proc. już w 2024 r. – wynika z najnowszej edycji raportu „Polish EV Outlook”, opracowanego przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że najwięcej samochodów z napędem elektrycznym – niemal 23 proc. całej polskiej floty – zarejestrowano w Warszawie.

„Samochody z napędem elektrycznym zarejestrowano już w każdym polskim powiecie, jednak aż w ponad 3/4 z nich liczba EV nie przekracza 50. Najwięcej samochodów z napędem elektrycznym na 1 tys. mieszkańców jest w dalszym ciągu zarejestrowana w Warszawie (5,17). W ciągu pół roku stolica zanotowała pod tym względem wzrost o ponad 1/3. Kolejne miejsca w tej kategorii zajmują Poznań, Katowice, Kraków oraz Kalisz, który w pierwszej piątce zastąpił Wrocław. W rankingu województw, największa flota została zarejestrowana w mazowieckim, które odpowiada za ok. 1/3 całego parku samochodów z napędem elektrycznym w Polsce. Na przeciwległym biegunie znajdują się województwa świętokrzyskie, opolskie i warmińsko-mazurskie, których łączny udział wynosi ok. 3 proc.” – mówi Jan Wiśniewski, dyrektor Centrum Badań i Analiz PSPA.

Adrian Andrzejewski

 

Week in the economy

Review of economic events of the past week (16–20.05.2022) – source: dignitynews.eu

 

European Commission: Inflation in Poland to drop in 2023 remaining the highest in Europe

According to the estimates prepared for the European Commission (EC) inflation in 2023 in Poland will amount to 7.3% on an annual basis. This means that the level of price increases in Poland next year will be the highest in the entire European Union.

According to the spring forecast of the European Commission, the average annual HICP inflation in Poland in 2022 will amount to 11.6% (year-o-year). Lithuania, Bulgaria and the Czech Republic will have higher inflation in 2022 (12.5%, 11.9% and 11.7% respectively). HICP inflation (Harmonized Index of Consumer Prices) is a harmonized index of consumer prices, calculated on the basis of a unified methodology by the Member States of the European Union.

In 2023, although inflation in Poland will drop by as much as 4.3 %- to the level of 7.3% on an annual basis, Poland will be the country with the highest level of price growth in Europe. This is pointed out by the economists of the PKO BP bank, who have prepared a summary of the EC’s forecasts for individual countries. In their opinion, the European Commission study indicates that rising commodity prices, growing demand and supply-side bottlenecks have contributed to a steady and significant increase in HICP inflation in Poland in recent months.

The EC expects that the wage expectations of Polish workers and disruptions in supply chains will also affect the level of core inflation in Poland, especially in 2022. Therefore, the high rate of price growth will continue in Poland also after the easing of the factors related to the outbreak of the war – hence in 2023 inflation in Poland is to remain high.

According to the Commission’s analysts, the inflation peak is to take place in the third quarter of 2022 (July-September), and the high increase in prices will not be without impact on the Polish economy.

Due to inflationary pressure, as well as uncertainty in the markets in connection with the war, disruptions in supply chains and the NBP’s monetary policy responding to inflation will limit GDP growth, the Commission forecasts.

According to the calculations of EC experts, economic growth in Poland is to slow down to 3.7% and 3.0% in 2022 and 2023 respectively. The moods of investors and consumers are also contribute to this.

Arkadiusz Słomczyński

 

Economists estimate inflation in Poland to reach 15% in the summer of 2022

After the publication of data on April’s inflation, which rose to 12.4% y/y. (from 11% in March 2022), economists estimate that its peak may reach as much as 13-15% in June or July. The result of 12.4% means that inflation in Poland has been currently at the highest level for 24 years.

According to the Central Statistical Office, the April increase in CPI inflation was driven mainly by increases in the prices of food (which increased by 4.4% compared to last month) and energy (an increase of 9.2%, respectively). According to analysts, the increases in the prices of these goods are the result of various types of shocks on global markets caused by the war in Ukraine.

“We currently assume an average annual inflation in 2022 of 12-13% with a mid-year peak of 14-15%, providing that the risk is directed towards even higher inflation”, predicts the economist of Bank Pekao, Kamil Łuczkowski.

The team of PKO BP analysts also forecasts further increases in inflation.

“It will grow until June / July when it will reach a peak of approximately 13%. On average, throughout 2022, we expect prices to increase by over 11%. The shape of the inflation curve is of key importance for the RPP, which declares that it will raise interest rates as long as the current inflation grows”, the team says.

According to Jakub Rybacki, an analyst of the Polish Economic Institute (PIE), inflation will grow mainly due to factors that have influenced its high level so far and in the entire 2022 CPI will increase by an average of 11.6%.

“Inflation will accelerate in the coming months due to rising food prices. As a result of Russian aggression and drought in Europe, food prices after summer holidays will be higher by almost 20%, compared to last year”, says Rybacki.

However, according to ING Bank Śląski economists Rafał Benecki and Adam Antoniak, the April increase in inflation is caused not only by food prices. In their opinion, the increase in prices in the Polish economy is wide-ranging and spreads over the other price categories, with many of them not affected by government anti-inflationary shields.

Additionally, analysts emphasize that companies have no problems with translating the rising costs of raw materials and wages into the prices of their products in the conditions of a highly expansionary fiscal policy. According to economists, in June the Monetary Policy Council will raise interest rates for the ninth time in a row – probably again by 75 basis points.

Arkadiusz Słomczyński

 

Monthly Business Climate Index dropped. Experts predict an impending economic slowdown

After the March and April increases, the Monthly Economic Climate Index (MIK) of the Polish Economic Institute (PIE) and Bank Gospodarstwa Krajowego fell in May by 3.7 points to the level of 104.9 points. The May index is 5.1 points lower, compared to the highest value in 2022, recorded in January. The biggest drop by 10 points is recorded in sales value.

The lower result of MIK in May was also due to declines of other components below the neutral level: investments and orders, but also lower levels in the area of financial liquidity and employment. The sentiment of entrepreneurs may have been negatively affected by the uncertainty of economic conditions caused by Russia’s invasion of Ukraine and even higher inflation.

In the May survey by MIK, three out of seven components fell below the neutral level: investments, new orders and sales value. The lowest values of the economic situation indicators refer to investment outlays (91.4 points), which since January 2021 have not exceeded the neutral level (but are 42.3 points higher than in May 2021).

“The May reading of the Ministry of Finance indicates an impending slowdown in the Polish economy. The first symptoms can be seen in the sales results of companies in April. 29% of companies declare a decrease in sales compared to March, and only 21% of them saw an improvement. These results, combined with the persistent negative sentiment in investments and new orders, are the elements that herald the cooling down of the hot Polish economy”, says Andrzej Kubisiak, PIE’s deputy director for research and analysis.

The economist draws attention to interrupted supply chains, rising commodity prices in world markets and enormous volatility in world markets – which is beginning to affect the Polish economy.

“All these elements can be combined as challenges that have been growing since 2020, which were additionally intensified by the Russian and Belarusian invasions of Ukraine. There are quarters of a slowdown ahead, which will lead to a decline in economic growth and, consequently, to a technical recession”, Kubisiak predicts.

MIK is a tool for researching the economic mood of enterprises in Poland, developed by the Polish Economic Institute and Bank Gospodarstwa Krajowego. It is created every month on the basis of measurements made in seven key areas of business activity: sales value, new orders, employment, salaries, production capacity, investment expenditure, and financial situation.

Arkadiusz Słomczyński

 

Behavior of Poles in the face of inflation and rising prices

Some people reduce unnecessary expenses, save less, use cars less often, others prefer to spend the accumulated money to watching its value decreases. Every fifth respondent resigned from the previously planned larger investment. The ARC Rynek i Opinia survey assessed how Poles react to inflation, rising prices and higher interest rates.

“Currently, two attitudes are visible among consumers. The first one presents the attitude of limiting consumption. Respondents declare that in the face of rising prices, inflation and rising interest rates, they will first limit some services that may be considered luxurious, i.e. not necessarily essential to life. And this staggering attitude during stagflation is not good for the economy. The second attitude, represented by a smaller group of respondents increases consumption in the name of the principle that it is better to spend money than wait for its depreciation”, comments Dr Adam Czarnecki from ARC Rynek i Opinia.

The most common change is the resignation from some services that can be canceled – e.g. going out to restaurants (38%). The same percentage of Poles (38%t) admit that they are now saving less than before, because due to higher prices they spend more, while 13% admitted that it gave up saving at all, because it is not profitable.

More than 1/3 of Poles admit that they had to limit their daily expenses in order to have enough money for the entire month, and every fourth admits that due to higher prices they cannot afford basic expenses, both groups are dominated by women. As much as 42% of them admitted that they had to limit their expenses in order to have enough money for the entire month (in the case of men, this percentage was 31%).

35% of people admitted that they reduced driving due to high gasoline prices. Every fifth Pole admits that they would rather buy something than will keep money in their account, because its value decreases. 17% of the respondents declare that they are looking for other options for investing money than before.

Adrian Andrzejewski

 

What instead of gas from Russia? Deliveries from Africa may provide 38% of EU’s future needs

Analysts of the Polish Economic Institute (PIE) estimate that supplies from Africa, LNG and pipelines may replace up to 38% of Russian gas supplies to the European Union in the future. The Institute’s experts also recommend investing in renewable energy.

The list of potential African suppliers considered by the European Commission includes Algeria, Angola, Egypt, Nigeria, the Republic of Congo and Senegal.

In the latest issue of „Economy weekly PIE”, the Institute’s analysts noted that EU countries are increasingly competing for limited resources of blue gas – for example, Spain and Italy (the second-largest importer of Russian gas in Europe) negotiate gas supplies from Algeria on their own.

According to PIE, supplies from Africa could contribute to diversification using LNG (50 billion m3) and transport via gas pipelines (10 billion m3), such as Transmed, Medgaz and Greenstream, and in the future the Trans-Saharan Nigal gas pipeline, which is scheduled to open in 2027. In 2021, 18.7% of the gas imported by the EU was provided from the African continent.

By 2040, African countries can produce up to 470 billion m3 of gas annually. This would mean a twofold increase in the current production, amounting to approx. 235 bcm according to OPEC estimates. Experts admitted that the real availability of the raw material is limited by long-term contracts that bind its suppliers for years. According to PIE, alternatives to a simple change in the direction of gas imports should be considered. Diversification of sources should be supported by structural investments in green energy.

Chile, a country that earlier was heavily dependent on gas imports from Argentina, was indicated as an example of a successful diversification of gas supply sources and energy transformation. From 2006-to 2010, Chile invested in two regasification terminals, with a total capacity larger over 80% than the Polish gas terminal in Świnoujście. This allows Chile to import gas from the USA, Equatorial Guinea, Australia and Trinidad and Tobago.

In addition, Chile used energy from LNG to build, from 2010-to 2021, renewable energy power plants with a total of 8.5 GW of new capacity. Thus, the power coming from renewable energy in the Chilean energy sector increased by 138%. In total, Chile covers 43.5% of its energy demand precisely from renewable sources.

Arkadiusz Słomczyński

 

Almost half of Poles think about changing jobs. Inflation and earnings are the motivations

According to a study by the Pracuj.pl portal, 44% of Poles are currently willing to change their jobs to a better-paid positions due to inflation. A similar percentage of respondents applied for a raise in the last year due to rising prices. The poll asked how inflation affects respondents’ household budgets and their financial capacity.

Recently published studies show that 36% of respondents are currently actively looking for a new job, and 76% believe that their current salary is less sufficient than 12 months ago. According to 59% of the respondents, inflation significantly influences the actual purchasing power of their salaries.

80% of respondents pay more and more attention to the structure of their expenses, due to inflation, which makes purchasing decisions more prudent and thoughtful. The survey also shows that a large proportion of Poles have little savings, which do not guarantee long-term living in the case of resignation from work or its loss. Only 19% are able to maintain their households for a maximum of a month. Another 15% of Poles for one or two months. 30% of Poles have savings sufficient for six months.

Research shows that 36% of respondents are currently actively looking for a new job. 44% of the respondents indicate inflation as the reason for thinking about changing their employer. In addition, 65 % of people who are currently looking for a new job indicate an inadequate amount of earnings as a motivation to change a job.

The fall in the value of money also affects negotiations with current employers. 41% of the respondents admit that due to inflation they tried to get a pay-rise in the last 12 months. Men (44%) are more likely to ask for a rise than women (38%). Compared to the previous year, the propensity to change jobs is similar in women (45%) and men (43%).

The study also asked about the tax regulations of the Polish Deal (the survey was conducted in March, before the latest change in the Polish Deal, including a reduction in PIT). 46% negatively assessed the impact of the Polish Deal on their earnings, 40% find it neutral, and 24% assess it positively. 53% of the respondents described their level of understanding of the principles of tax changes as low.

Arkadiusz Słomczyński

 

Polish furniture industry struggling with the increase in production costs

According to the data of the Polish Chamber of Commerce of Furniture Manufacturers (OIGPM), the revenues of the Polish furniture industry in 2021 amounted to almost PLN 60 billion which is 18% more than in 2020. The Chamber is forecasting further growth and estimates that 2022 will bring revenues of nearly PLN 65 billion.

Good sales results do not mean, however, that Polish furniture makers do not feel negative phenomena in the market environment. The significant increase in the cost of raw materials, materials, energy and wages is reflected in the profitability of production, which fell from 6.7% in 2020 to 5% in 2021.

The President of OIGPM, Jan Szynaka, points out that Polish furniture manufacturers have so far been competitive in foreign markets mainly for price reasons. “The growing costs of furniture production in Poland are extremely important for the future of the furniture industry, as they can mean the loss of the price and cost advantages currently enjoyed by Polish producers on the global markets”, notes Jan Szynaka.

The report „Polish furniture – Outlook 2022” says that the furniture industry employs nearly 200 thousand people in the country. After the initial staff cuts in 2020, the level of average employment in Polish furniture companies has returned to the situation before the pandemic.

Dominika Wajnert, a member of the management board of the company Wajnert Meble, is convinced that despite the difficulties, the Polish furniture industry will cope with global markets.

“The number of furniture manufacturers in Poland is huge, and yet the demand is still growing. Since the 1980s, we have developed unique know-how. We know how to produce furniture en masse, but maintaining its individual character, which makes it a great value and opportunities for the entire industry”, convinces Wajnert.

In 2021, Polish manufacturers sold goods worth EUR 12.9 billion abroad (an increase of 17% y/y) which allows Poland to maintain its leading position in Europe and the second place in the world in terms of the value of exported furniture.

The most important recipient of Polish furniture is Germany (EUR 4.4 billion, 34.3% of total exports), followed by the Czech Republic (EUR 946.1 million, 7.3%) and Great Britain (EUR 897.5 million, 7% of total exports).

Adrian Andrzejewski

 

Supply and demand for warehouse space soar in Poland

Despite the pandemic and the war in Ukraine, the Polish market for warehouse space has recorded a systematic increase in demand, and Poland is assessed as a safe country to invest in logistics. The total stock of modern warehouse space in Poland at the end of December 2021 amounted to over 25 million sq m. with a vacancy rate of only 3.72% nationwide.

“In 2021, we again witnessed the breaking the new records in the Polish warehouse market. We have recorded several spectacular lease transactions for over 100,000 sq m, where again the e-commerce segment and logistics operators turned out to be the most active players. The good market conditions supported the construction of new warehouse space. The costs of materials and work power, which have been increasing since the second half of 2021, indirectly affect the increase in initial rental rates. The Polish warehouse market in 2021 proved that every record can be set anew”, says Anna Głowacz, Director of the Industrial and Logistics Department, AXI IMMO.

According to developers’ announcements, there is 4.8 million sq m of space under construction in the warehouse market. (+ 152% y/y), which will hit the market in 2022. Most of the new supply will be delivered in Lower Silesia (823,000 sq m), Upper Silesia (780,000 sq m), Central Poland (770,000 sq m), Warsaw and the surrounding area (698,000 sq m) and in Poznań (558,000 sq m). Therefore, it is highly probable that at the end of this year there will be nearly 30 million sq m of warehouse space in Poland.

The market will continue to be stimulated by the development of tenants from the e-commerce segments and logistics operators, which will optimize the time of delivery of goods to end-users and the construction of regional distribution centers in former voivodeship cities. Experts also expect the continuation of eco trends understood as meeting the assumptions and conditions of ESG (Environmental, Social and Corporate Governance) and further green certification of warehouse buildings.

Adrian Andrzejewski

 

Emerging electric car market in Poland

According to the data of the „Electromobility meter” program, which is implemented by the Polish Alternative Fuels Association and the Polish Automotive Industry Association, at the end of March 2022, 43,365 e-cars were registered in Poland, including 21,576 electric cars and 21,789 plug-in hybrids. In addition, 1,877 electric vans and trucks and 10,777 electric mopeds and motorcycles also appeared in Polish roads.

In the first quarter of this year, 1,927 e-cars were registered, an increase of 54% compared to the same period in 2021.

According to the latest „Polish EV Outlook” report, prepared by the Polish Alternative Fuels Association the all-electric cars (EV) in Poland, despite the difficult situation on the Polish and European automotive market, will increase more than 14 times over the next three years, from the current 21.5 thousand up to 290 thousand. The share of zero-emission vehicles in the sale of all new passenger vehicles may exceed 10% already in 2024.

The authors of the report are pointing out that most electric cars, almost 23% of the entire Polish number, were registered in Warsaw.

Electric cars have already been registered in every Polish poviat, but in as many as 3/4 of them the number of EVs does not exceed 50. Most electric cars per 1,000 inhabitants are still registered in Warsaw (5.17). Within six months, the capital city grew by over 1/3 in this respect. The next places in this category are taken by Poznań, Katowice, Kraków and Kalisz, which replaced Wrocław in the top five. In the ranking of voivodeships, the largest number of e-cars was registered in Mazowieckie with approximately 1/3 of the entire park of electric cars in Poland. At the opposite extreme, there are the Świętokrzyskie, Opolskie and Warmińsko-Mazurskie voivodships, which total share is approximately 3%”, says Jan Wiśniewski, director of the PSPA Research and Analysis Center.

Adrian Andrzejewski

(©Envato)

Tagi


Artykuły powiązane

Tydzień w gospodarce

Kategoria: Trendy gospodarcze
Przegląd wydarzeń gospodarczych ubiegłego tygodnia (30.05–03.06.2022) – źródło: dignitynews.eu
Tydzień w gospodarce

Iliya Lingorski: Accession to the eurozone is our priority

Kategoria: Wideo
Most political forces declare that the legislation required on the road to the euro is their priority. “I expect that after the elections on 2 April, the parliament will quickly amend the four laws we still lack,' says Iliya Lingorski, a member of the board of directors of the Bulgarian National Bank.
Iliya Lingorski: Accession to the eurozone is our priority

Tydzień w gospodarce

Kategoria: Trendy gospodarcze
Przegląd wydarzeń gospodarczych ubiegłego tygodnia (06–10.06.2022) – źródło: dignitynews.eu
Tydzień w gospodarce