Niezależność banków centralnych to fikcja

Bank Japonii drukuje coraz szybciej, czy ktoś jeszcze wierzy, że jest niezależny od rządu? A ponadto w przeglądzie informacji i analiz z kraju i świata o beznadziejnej sytuacji Grecji, polskim społeczeństwie informacyjnym, amerykańskim marnotrawstwie i srebrnych pendrivach z kryształkami Swarowskiego dla Łodzi oraz kazanie wolnorynkowe o podatkach.
Niezależność banków centralnych to fikcja

finanse-publiczneDwa banki centralne poruszyły świat. Bank of Japan ogłosił zwiększenie skali zakupu obligacji rządowych. Co oznacza, że praktycznie każda nowo emitowana obligacja będzie kupowana przez Bank of Japan. Czyli pełna monetyzacja długu.

W czwartek plotki o podwyżce stóp procentowych wzmocniły przejściowo rubla o kilka procent, po czym wrócił on do marszu deprecjacji. W piątek bank centralny Rosji faktycznie podniósł podstawową stopę procentową z 8 do 9,5 procenta, ale tym razem wzmocnienie było minimalne i trwało tylko dwie minuty. Według najnowszych danych ceny żywności wzrosły w Rosji we wrześniu o ponad 11 procent. Od początku roku bank wydał ponad 60 mld dolarów na nieudane próby zahamowania spadku wartości rubla.

Tymczasem w Telegraph Ben Wright rozważa, czy rzeczywiście niezależność banku centralnego jest korzystna, skoro wiadomo, że i tak nie jest niezależny (czyżby Bank of Japan tak sam z siebie kupował rządowe obligacje?), natomiast pozorna niezależność zdejmuje całkowitą odpowiedzialność z polityków.

finanse-publiczneDość przygnębiająca jest analiza sytuacji politycznej i gospodarczej Grecji w artykule Pavlosa Eleftheriadisa z uniwersytetu w Oxfordzie, pokazująca jak i dlaczego Grecja jest niereformowalna i w czyim interesie działają rządy różnych orientacji politycznych od dziesiątków lat. Otóż w interesie greckich oligarchów oraz zorganizowanych pracowników stale rosnącego sektora publicznego i zorganizowanych grup interesów profesjonalistów – lekarzy, prawników, inżynierów i finansistów.

Co jest niezbędne żeby dług w USA i Japonii nie rósł? Dodatkowe obniżenie deficytu pierwotnego w USA o 0,75 punktu procentowego PKB i 3 punkty w Japonii – wylicza William Cline. Artykuł można znaleźć tutaj.

Paranoja do kwadratu. W ramach dwustronnego porozumienia handlowego Stany Zjednoczone zapłacą 300 mln dol. brazylijskim farmerom uprawiającym bawełnę, by nadal USA mogły subsydiować własnych farmerów. Profesor J.P. Singh z George Mason University pisze jak amerykański protekcjonizm zaburza światowy handel i że porozumienie jest tylko pozornie korzystne dla Brazylii. W sumie w latach 1995-2012 mniej więcej 25 tysięcy głównie najzamożniejszych farmerów amerykańskich otrzymało subsydia do bawełny warte 33 miliardy dolarów, czyli średnio ponad 1,3 mln dol. na gospodarstwo.

makroekonomiaGUS sypnął danymi. Z danych bilansowych przedsiębiorstw wynika, że wartość aktywów badanych podmiotów na dzień 31 grudnia 2013 r. wyniosła 2562,2 mld zł (o 5,3 proc. więcej niż na koniec roku 2012). Aktywa trwałe netto osiągnęły wartość 1570,1 mld zł (o 7,6 proc. więcej niż na koniec roku 2012). Krzepiące informacje, biorąc pod uwagę niski wzrost gospodarczy w ubiegłym roku.

Są też pierwsze dane z tegorocznych badań społeczeństwa informacyjnego. Z ciekawszych obserwacji: 77,1 procent gospodarstw domowych wyposażonych jest w komputery, w tym niemal wszystkie gospodarstwa z dziećmi, 74,8 proc. ma dostęp do internetu. Różnice między terenami miejskimi i wiejskimi, czy między bardziej i mniej zurbanizowanym stają się niewielkie (dostęp do internetu ma dwie trzecie gospodarstw domowych na terenach wiejskich i niskozurbanizowanych). Ściana wschodnia rozsypała się – pod względem wyposażenia w komputery i dostępu do internetu to mniej więcej średnia krajowa. W gorszej sytuacji jest łódzkie, lubuskie i zachodniopomorskie. 34,2 proc. Polaków kupuje przez internet produkty lub usługi, ponad 20 procent firm wykorzystuje media społecznościowe. Są także dane dla grupy wiekowej 12-15 lat.

finanse-publiczneJak co roku senator Tom Coburn ogłosił księgę marnotrawstwa funduszy publicznych. Tym razem są na niej m.in. obserwacje jak rośnie trawa (10 tys. dol.), masaże szwedzkie dla szczurów (387 tys. dol.), płatne wakacje dla urzędników (20 mln dol.), pływanie synchroniczne małp morskich (50 tys.) i likwidacja nieużywanej amunicji przez Pentagon (1 mld dol.)

W tej sytuacji doniesienia o tym, że urząd miasta Łodzi zamówił m.in. 300 wiecznych piór powlekanych 22-karatowym złotem i 200 sztuk pendrive’ów ze srebra, wysadzanych kryształkami Swarovskiego lub bursztynem, wskazują, że korzystamy z „dobrych” wzorców.

pieniadzeNatomiast portal poboczem.pl ma zabawny komentarz o zakupie dwóch audi A6 dla generalicji. Krótki fragment „Powodowani głębokim przeświadczeniem o konieczności udzielania wszechstronnego wsparcia dla naszej armii bronić będziemy decyzji o zakupie nowych samochodów służbowych dla dwóch generałów, piastujących stanowiska, których same już nazwy muszą wzbudzać popłoch w szeregach wroga. Chodzi mianowicie o Dowódcę Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych oraz Dowódcę Operacyjnego. Jak poinformował jeden z tygodników, pełniący te strategiczne funkcje oficerowie mają jeździć nowiutkimi Audi A6, nabytymi w ramach „Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP w latach 2014-15″. W czasach Układu Warszawskiego taka wiadomość byłaby opatrzona klauzulą ścisłej tajności. Dzisiaj działamy z podniesioną przyłbicą co, niestety, wykorzystują ludzie nie rozumiejący polskiej racji stanu, aktualnej, skomplikowanej sytuacji geopolitycznej oraz wynikających stąd potrzeb obronności kraju. Dlatego nie wahali się wytoczyć najcięższych dział, zarzucając służbom odpowiedzialnym za zaopatrzenie armii rozrzutność i brak wyczucia nastrojów społecznych. Jednym z podstawowych elementów świadczących o dobrym wyszkoleniu żołnierza jest umiejętność kamuflażu. Trzeba przyznać, że w przypadku przetargu na „A-szóstki” nasza armia zdała egzamin z maskowania na piątkę”.

finanse-publiczneI na koniec kaznodzieja wolnorynkowy ksiądz Jacek Gniadek o podatkach, a w szczególności o tym, jak wybrnął Jezus z pytania faryzeuszy, czy płacić podatki (odpowiedź twierdząca naruszałaby porządek religijny żydowskiego narodu, odpowiedź przecząca byłaby jawną namową do buntu przeciwko Cezarowi).

„Jezus udzielił odpowiedzi również na to pytanie. Była ona twierdząca. Wynika z niej, że w praworządnym i sprawiedliwym państwie należy płacić podatki. Jezus nie mówi nam bezpośrednio, jaki to powinien być podatek, ale zwróćmy uwagę na fakt, który często umyka naszej uwadze. Mianowicie pytanie to dotyczy podatku pogłównego w wysokości kilku dniówek rocznie. Był to nie tylko podatek niski, ale przeznaczony na konkretne cele państwowe: wojsko, administrację i drogi. Szkoda, że słowo „podatek pogłówny”, mimo że występuje w Piśmie Świętym w języku greckim, nie pojawia się we współczesnych tłumaczeniach tylko dlatego, że dzisiaj nie funkcjonuje i termin ten mógłby być niezrozumiany przez czytelnika – konkluduje ksiądz Gniadek.

finanse-publiczne
finanse-publiczne
makroekonomia
finanse-publiczne
pieniadze
finanse-publiczne

Tagi


Artykuły powiązane

Ekonomia według Jezusa

Kategoria: Trendy gospodarcze
Ekonomia według Jezusa

Jak rozwijał się kryzys 2007-2009 - infografika, kalendarium

Kategoria: Polityka pieniężna
Jak rozwijał się kryzys 2007-2009 - infografika, kalendarium

Lessons from Japan’s “Lost Decade” for the World Economy Today

Kategoria: Makroekonomia
Lessons from Japan’s “Lost Decade” for the World Economy Today

Popularne artykuły

Gdzie będzie polska gospodarka za lat 5, 10

Kategoria:
Gdzie będzie polska gospodarka za lat 5, 10

Finanse publiczne: Brak długofalowego myślenia

Kategoria: Rynki kapitałowe
Finanse publiczne: Brak długofalowego myślenia

Bankowość pod okiem Allaha

Kategoria: Rynek bankowy
Bankowość pod okiem Allaha

Jak rozwijał się kryzys 2007-2009 - infografika, kalendarium

Kategoria: Polityka pieniężna
Jak rozwijał się kryzys 2007-2009 - infografika, kalendarium

Łosoś nie zastąpi ropy. Norwegia w kryzysie

Kategoria: Wskaźniki ekonomiczne
Łosoś nie zastąpi ropy. Norwegia w kryzysie

Pracownicy widmo, czyli jak komputery wynajmują ludzi do prostych prac

Kategoria: Trendy gospodarcze
Pracownicy widmo, czyli jak komputery wynajmują ludzi do prostych prac