Bezrobocie spada, ale wolniej

Wskaźnik Rynku Pracy informujący z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach w wielkości bezrobocia zmalał w listopadzie zmalał o 0,1 punktu – informuje  Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych BIEC. Po stronie pozytywów warto zapisać relatywnie wysokie szanse na pracę osób bezrobotnych.
Bezrobocie spada, ale wolniej

Tempo spadku nieco wyhamowało, głównie za sprawą czynników sezonowych oraz ze względu na skracanie przez przedsiębiorców średniego tygodniowego czasu pracy.

Stopa bezrobocia rejestrowanego systematycznie spada. Po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych w październiku, czwarty miesiąc z rzędu, zmalała o 0,1 punktu procentowego i wyniosła 8,6 proc. Stopa bezrobocia liczona zgodnie z Badaniem Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) wyniosła w III kwartale 5,9 proc.

Ogólny klimat koniunktury w sektorze przedsiębiorstw przemysłowych w październiku był oceniany pozytywnie, choć nieco gorzej niż przed miesiącem. Ocenom tym towarzyszyły pozytywne nastroje dotyczące ogólnej sytuacji gospodarczej kraju, oraz pozytywne prognozy dotyczące wielkości zatrudnienia.

– Po raz pierwszy od marca, przeważyła liczba przedsiębiorstw prognozujących wzrost wielkości zatrudnienia, nad tymi planującymi spadek liczby zatrudnionych osób – zwraca uwagę prof. Maria Drozdowicz z BIEC.

Przyjęcia do pracy oczekiwane są głównie w dużych przedsiębiorstwach (250 i więcej pracujących), małe i średnie firmy zapowiadają natomiast zwolnienia. W ujęciu branżowym największe pozytywne zmiany przewidywane są przez producentów pozostałego sprzętu transportowego, producentów mebli oraz producentów papieru i wyrobów z papieru. Redukcje zatrudnienia zapowiadają głównie producenci odzieży, producenci metali oraz producenci wyrobów z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych.

W październiku spadła liczba osób, które podjęły prace i wyrejestrowały się z bezrobocia. Spadek ten w pełni skompensował wzrost odnotowany we wrześniu. Pracę znalazło o ponad 8 tys. mniej osób. Od początku roku liczba osób, które każdego miesiąca znajdują zatrudnienie oscyluje w okolicach 100 tys. osób i pozostaje na nieco niższym poziomie niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.

W październiku, podobnie jak we wrześniu, nieznacznie zmalała liczba ofert pracy kierowanych do urzędów pracy (o około 4,5 tys., co oznacza blisko 4 proc. spadek w ujęciu miesięcznym). Średnio miesięczny napływ nowych ofert zatrudnienia utrzymuje się jednak na stosunkowo wysokim poziomie – jest o blisko 20 proc. większy niż w analogicznym okresie roku poprzedniego oraz o blisko 20 proc. większy niż liczba osób, które miesięcznie wyrejestrowują się z zasobu bezrobocia z tytułu podjęcia zatrudnienia. Wartości te wskazują na pewną rezerwę w zakresie możliwości większego dopasowania popytu i podaży pracy.

W październiku ponownie zmniejszyła się liczba osób napływających do zasobu bezrobocia. W porównaniu do września skala spadku była dwukrotnie większa, a sumaryczny spadek odnotowany we wrześniu i październiku w pełni skompensował wzrost napływu do zasobu odnotowany w sierpniu. Tym samym w ujęciu absolutnym liczba nowych bezrobotnych zmalała do poziomu z sierpnia, który był jednocześnie rekordowo niskim poziomem, zbliżonym do tego, odnotowanego ostatnio w połowie 1998 roku.

Pracodawcy zwiększyli nakłady pracy poprzez zatrudnianie nowych pracowników, nie zaś poprzez wydłużanie czasu pracy

Liczba osób zwolnionych z przyczyn leżących po stronie zakładów pracy zmalała w październiku o blisko 1 proc., utrwalając tym samym długofalową spadkową tendencję tej części zasobu bezrobotnych (jednorazowa niewielka dodatnia korekta wystąpiła w sierpniu). Wśród bezrobotnych będących w szczególnej sytuacji na rynku pracy zmalała liczba bezrobotnych młodych oraz długotrwale bezrobotnych. Pozostałe części bezrobotnych nie uległy zmianom.

Najnowsze dane (za wrzesień) wskazują na wzrost łącznej kwoty wypłaconych zasiłków dla bezrobotnych (o 1 proc.). Jednocześnie we wrześniu odnotowano spadek wielkości napływu do zasobu bezrobocia. Zestawienie obu tych wielkości wskazuje, iż powinna zachodzić zmiana struktury zasobu bezrobotnych. Mimo zmniejszającej się liczby nowych bezrobotnych rejestrujących się w urzędach pracy, wśród bezrobotnych ogółem zwiększa się liczba tych, którzy uprawnieni są do otrzymywania zasiłku.

Na tle ogólnie pozytywnych zmian na rynku pracy odnotowywanych w ostatnich miesiącach, zastanawiające jest skracanie średniego czasu pracy – zwraca uwagę w swojej analizie BIEC. W III kwartale zmniejszył się on o blisko godzinę i wyniósł niespełna 40 godzin. Ostatni tak niski poziom odnotowano w połowie 2012 roku. W latach ubiegłych przedsiębiorcy na ogół zwiększali zatrudnienie dopiero po przekroczeniu pułapu 42-43 godzin pracy w tygodniu. Obecnie proces ten rozpoczął się przy niższym wymiarze czasu pracy (około 40 godzin w ciągu tygodnia) i trwa od początku tego roku.

– Oznacza to że pracodawcy zwiększyli nakłady pracy poprzez zatrudnianie nowych pracowników, nie zaś poprzez wydłużanie czasu pracy. Odmienność tego procesu w stosunku do lat ubiegłych może świadczyć o dokonującej się zmianie struktury popytu na pracę i towarzyszącej jej zmianie struktury zatrudnienia, gdzie nie we wszystkich zawodach i rodzajach prowadzonej działalności gospodarczej wydłużanie czasu pracy jest możliwe – komentuje ten trend prof. Drozdowicz.


Tagi


Artykuły powiązane

W Europie firm wolniej przybywa niż ubywa

Kategoria: Oko na gospodarkę
Wysoka inflacja pogarsza warunki prowadzenia biznesu w krajach UE. Z kwartału na kwartał maleje liczba firm otwierających działalność gospodarczą i przybywa upadających. W Polsce biznes na razie wychodzi obronną ręką. Maleje wprawdzie liczba rejestracji, ale mniej jest także upadłości.
W Europie firm wolniej przybywa niż ubywa

Rynki pracy wcale nie mają się tak świetnie

Kategoria: VoxEU
W artykule dowodzimy, że najważniejszym czynnikiem dynamiki płac w USA są: stopa niezatrudnienia, czyli całkowity odsetek niezatrudnionych dorosłych (ang. non-employment rate) i stopy niepełnego zatrudnienia. Oba te czynniki mają silny ujemny wpływ na wzrost płac. Wynika stąd, że rezerwowa armia siły roboczej, która działa na wzrost płac jak hamulec, obejmuje nie tylko bezrobotnych, ale ujawnia się także wewnątrz firm.
Rynki pracy wcale nie mają się tak świetnie