Rosną zatory płatnicze, ucierpią zatrudnienie i inwestycje

Ponad 400 firm ogłosiło już w tym roku upadłość, w tym blisko 100 z sektora budowlanego. Przyczyną po części było pogorszenie płynności, wynikające z nieterminowej spłaty zobowiązań przez kontrahentów. Zatory płatnicze znajdą prawdopodobnie odzwierciedlenie w dalszym pogorszeniu się sytuacji na rynku pracy oraz w dynamice inwestycji firm.
Rosną zatory płatnicze, ucierpią zatrudnienie i inwestycje

CC By-NC Aymer Designz Imagery

O przyczyny zatorów płatniczych w przedsiębiorstwach zapytano w ramach przeprowadzonego w maju sondażu Business Centre Club (BCC). Najwięcej firm wskazało, że najczęstszą przyczynę zatorów stanowią wymuszanie przez duże przedsiębiorstwa na mniejszych firmach wydłużenia kredytu kupieckiego (24 proc.) oraz mentalność firm i kredytowanie własnej działalności kosztem innych (21 proc.).

Można tu dodać na marginesie, że oprócz niskiej moralności płatniczej, w ramach badania BCC wymieniano również przewlekłość postępowań sądowych (18 proc.), niekorzystną koniunkturę gospodarczą i związaną z nią niepewność (16 proc.), zbyt duże obciążenia i daniny na rzecz Skarbu Państwa (11 proc.), memoriałowy system płacenia podatków (8 proc.) oraz słaby system informacji gospodarczej (2 proc.).

Oznacza to, że głównym źródłem problemów płynnościowych polskich firm jest brak regulacji zobowiązań pomiędzy poszczególnymi podmiotami, a dekoniunktura w jednym sektorze, branży czy nawet na jednym rynku może spowodować powstanie zatorów płatniczych w całej gospodarce. Większość bowiem przedsiębiorstw w sytuacji przejściowych trudności finansowych próbuje przerzucić część swoich problemów na partnerów handlowych.

Kiepska moralność płatnicza

Potwierdza to badanie firmy Dun&Bradstreet (D&B), zgodnie z którym Polska jest jednym z trzech europejskich krajów, obok Hiszpanii i Portugalii, o najniższej moralności płatniczej. W 2011 r. jedynie 34 proc. wystawionych w Polsce faktur zostało opłaconych w terminie. Warto przy tym zwrócić uwagę, że zgodnie z wynikami raportu BIG 68 proc. badanych przedsiębiorstw ocenia zdolność kontrahentów do regulacji bieżących zobowiązań jako zdecydowanie wysoką.

Oznacza to, że w niektórych przypadkach firmy mogą decydować się na „zapobiegawcze” nieregulowanie własnych zobowiązań w terminie w celu zwiększenia płynności na wypadek pogorszenia koniunktury. Takie działania są szczególnie niebezpieczne w sytuacji niskiego tempa wzrostu gospodarczego oraz pogarszających się perspektyw dla koniunktury, z czym mamy obecnie do czynienia w Polsce. W takich warunkach istnieje bowiem ryzyko, że „zapobiegawcze” opóźnianie płatności stanie się samospełniającą się przepowiednią, która nawet wypadku jedynie nieznacznego spadku popytu doprowadzi do znacznego pogorszenia płynności w polskich przedsiębiorstwach.

Z analogiczną sytuacją mieliśmy do czynienia na globalnych rynkach finansowych po upadku banku Lehman Brothers, kiedy obniżenie zaufania pomiędzy poszczególnymi podmiotami doprowadziło do zupełnego zamrożenia rynku pożyczek międzybankowych i w efekcie, gdyby nie interwencja banków centralnych, mogłoby doprowadzić do upadku kolejne instytucje finansowe.

Istnienie tego typu „efektu domina” potwierdzają również badania BCC, z których wynika, że w przypadku 42 proc. przedsiębiorstw fakt, że nie otrzymano w terminie należnych płatności wpłynął na nieuregulowanie terminowo zobowiązań wobec kontrahentów. Również raportPortfel należności polskich przedsiębiorstw” opracowany przez KRD wskazuje, że w I kwartale br. w związku z opóźnianiem płatności za faktury przez klientów 35,8 proc. przedsiębiorstw nie mogło terminowo regulować własnych zobowiązań.

Płynność psuje się od budownictwa

Iskrą, która może w najbliższych kwartałach wywołać falę kłopotów płynnościowych w polskich przedsiębiorstwach, jest bieżąca sytuacja w budownictwie. Sektor ten boryka się obecnie ze stratami poniesionymi przez firmy przy realizacji rządowych projektów infrastrukturalnych w związku z szokowym wzrostem globalnych cen surowców w ostatnich latach. Ma także do czynienia ze znaczącym spadkiem popytu na mieszkania na skutek spadku dostępności kredytów hipotecznych dla gospodarstw domowych. Badania koniunktury Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) w budownictwie wskazują, że po okresie stabilizacji w latach 2009 i 2010, od początku II połowy 2011 r. rośnie przewaga odsetka firm zajmujących się produkcją budowlano-montażową, które wskazują na zwiększające się opóźnienia w płatnościach za wykonane roboty nad odsetkiem firm, które takich kłopotów nie mają.

Zestawienie wyników powyższych badań GUS z danymi NBP o odsetku firm deklarujących, że zatory płatnicze i problemy z płynnością stanowią dla nich barierę rozwoju, wskazuje, że kłopoty płynnościowe w sektorze budowlanym i w sektorze przedsiębiorstw są ze sobą silnie powiązane. Współczynnik korelacji pomiędzy obiema zmiennymi wyniósł pomiędzy I kwartałem 2000 r. a I kwartałem 2012 r. wyniósł 0,87.

Co więcej, z przeprowadzonych przez nas testów przyczynowości wynika, że zależność ta jest istotna statystycznie i przebiega od budownictwa do innych sektorów gospodarki. Oznacza to, że zatory płatnicze w firmach budowlano-montażowych mogą przyczyniać się do wystąpienia problemów płynnościowych w przedsiębiorstwach powiązanych z branżą budowlaną na skutek wystąpienia opisanego powyżej „efektu domina”.

Za takim kierunkiem przebiegu zależności przyczynowo-skutkowej przemawiają również wyniki badań prof. Zofii Bolkowskiej – eksperta Izby Przemysłowo-Handlowej Budownictwa – zgodnie z którymi zamknięcie każdych 100 miejsc pracy w budownictwie przekłada się na obniżenie o 200-300 liczby osób zatrudnionych w innych gałęziach gospodarki.

Powyższe wyniki wskazują, że pogarszająca się sytuacja płynnościowa w budownictwie, w tym wzrost liczby upadłości firm z tego sektora, zwiększają ryzyko objęcia w najbliższych miesiącach problemami finansowymi firm z pozostałych działów gospodarki. Efekt ten może zostać wzmocniony przez spowolnienie gospodarcze, zarówno w kraju, jak i u najważniejszych partnerów handlowych Polski, które ogranicza bufory płynnościowe, jakimi dysponują przedsiębiorstwa. Zgodnie z wynikami badań GUS w I kwartale 2012 r. uległy pogorszeniu wskaźniki płynnościowe przedsiębiorstw niefinansowych zatrudniających powyżej 49 osób. Relacja krótkoterminowych inwestycji do krótkoterminowych zobowiązań wyniosła 33,9 proc. wobec 38,1 proc. w IV kwartale i 38,9 proc. w I kwartale 2011 r. Było to bezpośrednio wynikiem spadku odnotowanych przez nie wyników finansowych.

(opr. DG/ CC BY-SA Salim Virji)

(opr. DG/ CC BY-SA Salim Virji)

Zatory najsilniej uderzają w sytuację na rynku pracy

W ramach sondażu BCC przedsiębiorstwa zapytano również o skutki nieterminowych płatności. Najwięcej firm wskazało, że zatory płatnicze powodują, iż są one zmuszone ograniczać płace i zatrudnienie (42 proc.). Jako skutki wymieniano również podwyższanie cen oferowanych produktów i usług oraz zaleganie ze zobowiązaniami wobec Skarbu Państwa (w obu przypadkach 29 proc.).

Oznacza to, że bezpośrednim skutkiem wzrostu zatorów płatniczych w gospodarce jest pogorszenie sytuacji na rynku pracy. Potwierdzają to uzyskane przez nas wyniki badań zależności pomiędzy deklarowanymi przez przedsiębiorstwa problemami z zatorami płatniczymi w ramach badań koniunktury NBP i GUS a tempem wzrostu zatrudnienia. Współczynnik korelacji pomiędzy danymi NBP o problemach z płynnością a dynamiką zatrudnienia w całej gospodarce według BAEL wyniósł -0,87, a pomiędzy danymi GUS o zatorach w budownictwie a dynamiką zatrudnienia w tym sektorze według BAEL nawet -0,94.

Ponadto, z przeprowadzonych przez nas obliczeń wynika, że kłopoty płynnościowe firm budowlanych mają istotny negatywny wpływ na tempo wzrostu wynagrodzeń w tym sektorze (współczynnik korelacji wynosi 0,83), natomiast zatory płatnicze w całej gospodarce nie przekładają się bezpośrednio na dynamikę płac (współczynniki korelacji pomiędzy wskaźnikiem NBP a wynagrodzeniami w gospodarce narodowej i w sektorze przedsiębiorstw wyniosły odpowiednio -0,24 i -0,26).

W związku z powyższym oczekujemy, że pogarszająca się sytuacja płynnościowa w budownictwie, która prawdopodobnie będzie zwiększać narastanie zatorów płatniczych także w innych sektorach gospodarki, przełoży się na utrzymanie niskiej, zbliżonej do poziomu inflacji, dynamiki wynagrodzeń. Będzie też oddziaływać w kierunku dalszego wzrostu stopy bezrobocia w Polsce w kolejnych kwartałach.

(opr. DG/ CC BY-SA kalmyket)

(opr. DG/ CC BY-SA kalmyket)

(opr. DG/ CC BY USACE Europe District)

(opr. DG/ CC BY USACE Europe District)

Z przywołanych wcześniej badań KRD wynika także, że poza ograniczaniem wydatków na fundusz płac, firmy dotknięte kłopotami z płynnością zmniejszają także nakłady inwestycyjne (w I kwartale br. 34,8 proc. przedsiębiorstw doświadczających zatorów płatniczych ograniczyło wydatki inwestycyjne).

Również analiza korelacji wskazuje, że istnieje istotna zależność pomiędzy inwestycjami przedsiębiorstw a odsetkiem firm zgłaszających problemy z płynnością. Dzieje się tak, ponieważ wydatki inwestycyjne są grupą kosztów przedsiębiorstw, które najłatwiej jest zredukować, szczególnie w przypadku wydatków na inwestycje odtworzeniowe mogące zostać wstrzymane na dłuższy okres bez konieczności ponoszenia przez firmy strat z tego tytułu.

(opr. DG/ CC BY USACE Europe District)

(opr. DG/ CC BY USACE Europe District)

Coraz więcej firmy będzie bankrutować na skutek zatorów

Od początku roku upadło blisko 100 przedsiębiorstw z sektora budowlanego – o 66 proc. więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. W tym samym czasie w całej gospodarce bankructwo ogłosiło 417 firm, czyli o 20 proc. więcej niż rok wcześniej. Tym samym w pierwszym półroczu 2012 r. liczba upadłości wzrosła do najwyższego poziomu od 2005 r.

Z przeprowadzonej powyżej analizy wynika, że znaczna część tych upadłości mogła być efektem zatorów płatniczych w sektorze budowlanym, gdzie „efekt domina” jest szczególnie silny na skutek licznych pionowych (wykonawca-podwykonawca) i poziomych (wykonawca-wykonawca) finansowych powiązań między przedsiębiorstwami.

Ponadto, wzrost upadłości przedsiębiorstw mógł być także spowodowany ograniczeniem dostępności do kredytów obrotowych dla firm przez będący pod presją kryzysu fiskalnego w strefie euro sektor bankowy. W sytuacji kłopotów z płynnością i ograniczonym dostępem do krótkookresowego finansowania ze strony banków zatory płatnicze mogły szybko powodować niewypłacalność przedsiębiorstw, w szczególności niewielkich podwykonawców, którzy najsilniej są uzależnieni od terminowej regulacji faktur przez kontrahentów.

(opr. DG/ CC BY-NC by Toban Black)

(opr. DG/ CC BY-NC by Toban Black)

Negatywny wpływ zatorów płatniczych na upadłości firm potwierdzają również wyniki badań ilościowych. Co ciekawe jednak testy przyczynowości Grangera wskazują, że zależność przyczynowo-skutkowa jest jednokierunkowa i występuje wyłącznie od wielkości zatorów w gospodarce do liczby upadłości.

Oznacza to, że wzrost liczby upadłości firm nie przyczynia się do zwiększania zatorów płatniczych w gospodarce. Z tego wynika zatem, że w przypadku stopniowego wzrostu płynności, na skutek oczekiwanej przez nas poprawy wyników finansowych przedsiębiorstw w II półroczu 2013 r. liczba upadłości powinna stopniowo spadać i nie powinniśmy mieć do czynienia z powstaniem samonapędzającej się spirali upadłości-zatory.

Jakub Borowski i Adam Czerniak są ekonomistami w Departamencie Gospodarki Pieniężnej Kredyt Banku S.A. Mariusz Kapuściński jest studentem Szkoły Głównej Handlowej.

CC By-NC Aymer Designz Imagery
(opr. DG/ CC BY-SA Salim Virji)
zator-1
(opr. DG/ CC BY-SA kalmyket)
zator-2
(opr. DG/ CC BY USACE Europe District)
zator-3
(opr. DG/ CC BY USACE Europe District)
zator-4
(opr. DG/ CC BY-NC by Toban Black)
zator-5

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Szybko, wygodnie, bezpiecznie – rozwój innowacji płatniczych na polskim rynku

Kategoria: Analizy
W ostatnich latach byliśmy świadkami rozwoju nowoczesnych metod płatności w naszym kraju, a zmiany te miały istotny wpływ na nasze codzienne życie. Jeszcze mniej więcej dekadę temu trudno było sobie wyobrazić szybkie poranne zakupy w osiedlowym sklepie bez zabrania ze sobą portfela albo przynajmniej karty płatniczej; w dodatku nie każdy punkt handlowo-usługowy akceptował wówczas płatności kartą na niewielkie kwoty. Obecnie do dokonania płatności wystarczy inteligentny zegarek, który chwilę wcześniej służył do pomiaru sportowych osiągnięć w czasie porannego joggingu.
Szybko, wygodnie, bezpiecznie – rozwój innowacji płatniczych na polskim rynku

Rewolucja na polskim rynku płatności – kierunek zmian

Kategoria: Usługi finansowe
Na polskim rynku w ostatnich latach nastąpiła prawdziwa rewolucja w sposobie realizacji płatności, polegająca na ogromnym wzroście liczby transakcji bezgotówkowych. Pomimo spadku udziału gotówki w transakcjach dokonywanych w Polsce jej wykorzystanie nadal pozostaje znaczące. Konieczne jest zapewnienie dostępu do zróżnicowanych metod sposobów płatności, aby konsument mógł wybrać najbardziej dogodną dla niego metodę – podkreśla Robert Klepacz, zastępca dyrektora Departamentu Systemu Płatniczego NBP.
Rewolucja na polskim rynku płatności – kierunek zmian