Autor: dr Olga Zajkowska

Ekspert ekonomiczny w Departamencie Analiz i Badań Ekonomicznych NBP

O kobietach, dla kobiet

Na początku października National Bureau of Economic Research (NBER) opublikował dokument roboczy zatytułowany „Why women won” autorstwa Claudii Goldin, podsumowujący niemal dwustuletnią historię nierówności, z którymi mierzą się kobiety w życiu publicznym, głównie na rynku pracy. Niespodziewanie tytuł ten mógłby być też uzasadnieniem tegorocznego komunikatu komitetu przyznającego Nagrodę Banku Szwecji im. Alfreda Nobla autorce tej publikacji „za pogłębienie naszej wiedzy na temat sytuacji kobiet na rynku pracy”.
O kobietach, dla kobiet

(©Envato)

Badania Claudii Goldin, amerykańskiej ekonomistki, profesor ekonomii Uniwersytetu Harvarda, dyrektorki jednego z programów badawczych NBER i laureatki Nagrody Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii za 2023 r., koncentrują się wokół pytań o różnice w aktywności zawodowej kobiet i mężczyzn, dysproporcje w wynagrodzeniach między nimi, trendy oraz zmienność przyczyn tych różnic. Badaczka wyróżnia cztery podstawowe wymiary równości między kobietami a mężczyznami: miejsce pracy, sytuacja ekonomiczna (i ochrona socjalna), polityka oraz własne ciało.

Rynek pracy

Warto zaznaczyć, że tegoroczna noblistka skupia swoją uwagę na realiach amerykańskich. Z pewnością jej znaczącym wkładem do literatury było zaprezentowanie pierwszego spójnego sposobu myślenia o nierównościach między kobietami a mężczyznami na rynku pracy. Goldin łączy perspektywę historyczną i ekonomiczną, przez co często zaliczana jest do nurtu nowej historii gospodarczej. Godzi też perspektywę mikroekonomiczną i makroekonomiczną. Uwzględnia stronę popytową i podażową. Uzupełnia i koryguje wcześniejsze wyniki oraz przekonania o przyczynach nierówności na rynku pracy ze względu na płeć. Goldin jako pierwsza wskazała na nieliniowość w czasie procesów zachodzących na rynku pracy. Pokazała przede wszystkim, że na przestrzeni ostatnich 200 lat w Stanach Zjednoczonych aktywność zawodowa kobiet spadała wraz z industrializacją, aby następnie zacząć rosnąć, a luka płacowa między kobietami a mężczyznami zapoczątkowała wzrost wraz z pojawieniem się prac biurowych (ang. White-collar jobs). Opisanie tych zjawisk wymagało wręcz benedyktyńskiej pracy przy zbieraniu danych, zarówno wtórnych, jak i pierwotnych. Uczona kwestionowała też stosowane definicje i korygowała dane, uwzględniając nierejestrowaną pracę kobiet pomagających swoim mężom w ich działalności gospodarczej. Ważnym elementem jej prac są szczegółowe, wieloźródłowe analizy danych. Jako historyk myśli ekonomicznej bierze pod uwagę dłuższą perspektywę, analizując procesy w znacznie szerszym kontekście.

Zobacz również

https://www.dev.obserwatorfinansowy.pl/bez-kategorii/rotator/rownouprawnienie-sposobem-na-rozwoj-gospodarczy/

Sytuacja ekonomiczna

Noblistka podkreśla, że wyrównywanie nierówności nie byłybo możliwe bez zmian legislacyjnych, które bardzo szczegółowo dokumentuje. Zaczyna od 1846 r., kiedy w stanie Massachusetts przyznano kobietom prawo własności do dochodów z własnej pracy. Ograniczenia w aktywności zawodowej kobiet wywodziły się z koncepcji ochrony pracowników, ale efektywnie dotyczyły tylko pań, a konkretnie mężatek i matek. Obostrzenia w zakresie zatrudniania zamężnych kobiet zaczęły być znoszone w poszczególnych stanach dopiero w latach 30. XX w. Koncepcja równego traktowania pojawiła się po raz pierwszy w amerykańskiej legislacji w latach 60. Własną kartę kredytową (na swoje nazwisko a nie męża) kobiety mogły uzyskać w USA dopiero w 1974 r. Przed początkiem lat 60. w zasadzie nie używało się pojęcia dyskryminacji ze względu na płeć.

Amerykańska ekonomistka szczegółowo przedstawia też ewolucję poparcia dla koncepcji równości między płciami na przestrzeni lat i badań ankietowych. Porównuje odpowiedzi udzielane przez amerykańskich respondentów na pytania czy kobietom powinno się płacić tyle co mężczyznom za pracę o podobnej wartości. Jednocześnie podkreśla różnorodność przekonań między samymi kobietami. Pokazuje, że poparcie idei równościowych było ograniczone w porównaniu z tym, co w relatywnie krótkim czasie udało się osiągnąć. Wszak kobiety nie wszystko zawdzięczają sobie. Pomogły im też okoliczności i ruch praw obywatelskich.

Goldin uwzględniając w swoich analizach relatywnie szeroką perspektywę zarówno czasową, jak i instytucjonalną, udowadnia, że czynniki typowo wymieniane w literaturze przedmiotu jako przyczyny luki płacowej między kobietami a mężczyznami (takie jak różnice w wykształceniu czy wybieranych branżach), straciły na znaczeniu. Wskazuje też, że obserwowane trendy w zmniejszaniu się różnic są wynikiem szeregu przyczyn i splotów okoliczności. Udowadnia, że z biegiem czasu zatarło się wiele różnic między kobietami a mężczyznami zarówno w zakresie wykształcenia, prawnej ochrony zatrudnienia, jak i norm społecznych w zakresie akceptacji pracy zawodowej i innych wyborów życiowych.

Zobacz również

https://www.dev.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/biznes/sektor-niefinansowy/wplyw-parytetow-plci-na-rady-dyrektorow-przedsiebiorstw-w-kalifornii/

Jedną z przyczyn zacierania się różnic na rynku pracy między kobietami a mężczyznami był postęp technologiczny. Wynalezienie i powszechna dostępność urządzeń takich jak odkurzacz, pralka, lodówka czy kuchenka mikrofalowa istotnie zmniejszyły czas poświęcany na wykonanie obowiązków związanych z funkcjonowaniem gospodarstwa domowego. Zatem w kierunku równości w większym stopniu oddziaływało zmniejszenie skali niż bardziej sprawiedliwy podział obowiązków domowych między partnerami. Kolejnym kluczowym przejawem postępu technologicznego było wynalezienie tabletek antykoncepcyjnych, których zaletą jest to, że kobiety mogą w większym stopniu decydować, kiedy zostaną matkami oraz o liczbie dzieci. Mają szersze możliwości podejmowania decyzji, większego korzystania z szans edukacyjnych i perspektyw kariery oferowanych przez rynek pracy. Kobiety zaczęły odkładać decyzje o założeniu rodziny, ponieważ inwestycje w edukację i karierę miały większą szansę się zwrócić.

Fundamentalnym problemem pozostaje powolne tempo zmian dokonujących się w zakresie zmniejszania różnic na rynku pracy między kobietami a mężczyznami. O ile luka edukacyjna domknęła się relatywnie szybko, a kobiety w krajach rozwiniętych są obecnie przeciętnie lepiej wykształcone od mężczyzn, to różnice w zakresie zatrudnienia i wynagrodzeń zacierają się wolniej. Goldin podkreśla znaczenie analiz kohortowych i decyzji podejmowanych w perspektywie przebiegu życia. Wskazuje, że kolejne pokolenia kobiet wchodzą w dorosłość w odmiennych warunkach historycznych i ekonomicznych, obserwując historie zawodowe i rodzinne starszych kobiet, formułują inne oczekiwania wobec siebie, swoich karier i planów na przyszłość. Kobiety na podstawie tych oczekiwań podejmują decyzje edukacyjne, mające wpływ na całą karierę zawodową, która dla kolejnych pokoleń trwa coraz dłużej. Dlatego zmiany dotyczą jedynie części populacji w danym punkcie czasu. Dla przykładu kolejne pokolenia amerykańskich kobiet miały różne możliwości i opcje wyboru: o ile te urodzone pod koniec XIX w. wybierały między pracą albo rodziną, te urodzone 20 lat później pracowały do momentu założenia rodziny. Kobiety urodzone w latach 20–40. XX w. zaczynały karierę zawodową po odchowaniu dzieci, według modelu najpierw rodzina, a później praca. Dopiero panie urodzone po II wojnie światowej, kończące studia w latach 70. mogły mieć nie tylko pracę, ale i karierę zawodową przed założeniem rodziny. Jest to też pokolenie samej Goldin, dlatego tak wiele badań poświęca ona właśnie kobietom z tej grupy. I dopiero pokolenie ich córek, urodzone w latach 60. i 70. stara się jednocześnie godzić i karierę, i rodzinę.

Nierówności między kobietami a mężczyznami

Goldin wskazuje też, że między kobietami a mężczyznami wyrównuje się dostęp do rynku pracy wyrażony liczbą przepracowywanych godzin czy liczbą lat doświadczenia zawodowego, dostępem do prestiżowych i lepiej płatnych zawodów czy, choć w mniejszym stopniu, czasem poświęcanym obowiązkom domowym. Nierówności między kobietami a mężczyznami na rynku pracy jednak nadal się utrzymują i na przestrzeni ostatnich 20 lat tempo ich domykania wyhamowało. Dotyczy to głównie wynagrodzenia za pracę. Autorka wskazuje, że domykanie tych dysproporcji nie wymaga dużych interwencji państwa i większego zaangażowania mężczyzn (chociaż to by nie zaszkodziło, jak podkreśla autorka), ale zmiany charakteru pracy (jej ustrukturyzowania, sposobu wynagradzania, podejścia do elastyczności czasowej i nadgodzin). Goldin w ostatnich latach wiele miejsca poświęca koncepcji zachłannej pracy (ang. greedy jobs), która premiuje aktywność zawodową kosztem życia rodzinnego oraz równowagi między pracą a życiem. Udowadnia, że luka płacowa obecnie występuje w mniejszym stopniu między zawodami, niż w ich ramach. Premiowane są nadgodziny, gotowość podejmowania dodatkowych zadań, elastyczność świadczenia pracy kosztem rodziny. Swoista „kara” za rodzicielstwo (ang. parenthood effect, parenthood penalty), czyli przerwy w zatrudnieniu związane z rodzicielstwem czy gotowość przejęcia części niespodziewanych obowiązków w przypadku choroby dziecka lub innych nieplanowanych sytuacji, częściej dotyczy kobiet niż mężczyzn. Pokazuje też, że o ile panie i panowie wchodzą na rynek pracy z relatywnie podobnymi wynagrodzeniami, luka płacowa zaczyna się rozszerzać w momencie, kiedy zakładają rodziny i utrzymuje się do końca ich karier zawodowych.

Zobacz również

https://www.dev.obserwatorfinansowy.pl/bez-kategorii/rotator/kobiety-pracuja-tyle-co-mezczyzni-czesto-zarabiaja-mniej/

Wydawałoby się, że pandemia, która przyspieszyła przejście na pracę w trybie zdalnym lub hybrydowym przynajmniej częściowo ułatwi godzenie obowiązków rodzinnych i zawodowych. Ekonomistka udowadnia, że COVID-19 był trudniejszy dla kobiet niż dla mężczyzn, z powodu ich nieproporcjonalnie zwiększonego obciążenia dodatkowymi obowiązkami opiekuńczymi i edukacyjnymi. Badaczka zwraca uwagę, że większe różnice obserwowane były między kobietami w zależności od ich wykształcenia, niż średnio między kobietami a mężczyznami. Zaznacza, że wbrew obiegowym opiniom stres i obciążenie kobiet spowodowane dodatkowymi obowiązkami były tak silne nie dlatego, że kobiety rezygnowały z pracy, ale dlatego, że na rynku pracy zostały próbując łączyć role zawodowe i rodzinne. Podkreśla też, że kobietom ze słabszym wykształceniem, a przez to z mniejszymi szansami na pracę zdalną, było znacznie trudniej. Noblistka w swoich badaniach skupia się na amerykańskich kobietach, przede wszystkim białych, głównie mężatkach i z wyższym wykształceniem. Opisuje je za to dokładnie, z wielu perspektyw i w długim horyzoncie czasowym, ale nadal jest to relatywnie ograniczona populacja. Jej wnioski są na tyle dobrze udokumentowane i uniwersalne, że pozwalają na ekstrapolowanie jej wyników na inne kraje. Dzięki nim możemy, przynajmniej częściowo, wyjaśniać współczesne różnice między krajami będącymi na różnym etapie rozwoju gospodarczego. Warto jednak mieć na uwadze różnice historyczne i instytucjonalne. Przekładając wyniki Goldin na grunt polski warto zauważyć, że Polki prawa wyborcze mają od 1918 r., urlop macierzyński – od 1924 r., a aktywność zawodowa kobiet w PRL była silnie wspierana przez państwo, przez co i społeczna akceptacja dla ich aktywności zawodowej była mniejszą rewolucją. Także luka płacowa między kobietami a mężczyznami przed 1989 r. mogła mieć odmienny charakter.

Niedoceniona jest natomiast praca noblistki w zakresie nierówności. Wraz z Lawrencem F. Katzem, profesorem ekonomii na Uniwersytecie Harvarda i prywatnie jej mężem oraz częstym współautorem, pokazała, jak postęp technologiczny przyczynia się do nierówności dochodowych, szczególnie wtedy, kiedy nieproporcjonalnie zwiększa popyt na określone umiejętności. Duet badaczy pokazał też, że po stronie podażowej największy wpływ na zmianę struktury wynagrodzeń ma zwrot z określonych umiejętności, co w największym stopniu determinowane jest przez trendy edukacyjne. Nierówności dochodowe zależą zatem od tego czy postęp edukacyjny nadąża za postępem technologicznym. Goldin i Katz opierając się na swoich badaniach pokazali też, że kluczowa w postępie technologicznym nie była komputeryzacja, a elektryfikacja, wykorzystanie plastiku czy rozwój usług telekomunikacyjnych.

Szersza perspektywa

Tegoroczna noblistka czerpie także z dorobku innych badaczek. Na uwagę zasługuje zawarty w jej książce „Career and Family. Women’s Century-Long Journey toward Equity” omówienie dotyczące ekonomistki Margaret Reid czy też podkreślenie dokonań Randi Hjalmarsson, ekonomistki z Uniwersytetu w Göteborgu, która prezentowała jej dorobek naukowy podczas ogłoszenia w Sztokholmie tegorocznej nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii. Goldin nieustannie wspiera także młode adeptki poprzez takie projekty jak Undergraduate Women in Economics. Zauważmy, że laureatka nie daje gotowych osądów, złotych rad i rekomendacji, skupia się przede wszystkim na opisie rzeczywistości. Jej artykuły, książki, wystąpienia publiczne i wywiady – przy zachowaniu pełnego rygoru metodologicznego – pełne empatii, wyczucia i dystansu – pozbawione są zarazem ocen normatywnych. Otrzymujemy rzetelną diagnozę, a wnioski musimy wyciągnąć sami.

Autorka wyraża własne opinie, a nie oficjalne stanowisko NBP.

 

 

(©Envato)

Otwarta licencja


Tagi