Inflacja wyrasta z korzeni

O 18 proc., wzrosną w tym roku globalne ceny produktów rolnych – przewiduje w swojej najnowszej prognozie Bank Światowy. Historycznie wysokie ceny nawozów niosą groźbę tego, że wzrost ten, a w ślad za nimi koszty wyżywienia, mogą być jeszcze wyższe i długotrwałe.

Uboga w minerały gleba rolniczego plonu wiele nie przyniesie. Od czasów starożytnych aż po XIX wiek do wzbogacania wartości odżywczej ziemi wystarczały nawozy naturalne, najczęściej minerały jak wapń i uboczne odpady, a raczej odchody rolniczej produkcji zwierzęcej. Skarbem na wagę lepszego wyżywienia był dostęp do dziewiczych pokładów naturalnego, pochodzącego od dzikich ptaków czy innych zwierząt nawozu w rodzaju peruwiańskiego guano. Było ono tak wielkim bogactwem, iż zapewnienie że nie zabraknie go amerykańskim farmerom trafiło nawet do orędzia o stanie państwa prezydenta Millard’a Fillmore’a w grudniu 1850 r.

Przed głodem gwałtownie przyrastającą populację świata uratował rozwój przemysłu chemicznego.

Przed głodem gwałtownie przyrastającą populację świata uratował rozwój przemysłu chemicznego, a konkretnie wynalezienie przez późniejszych Noblistów, fizyko-chemika Fritza Habera oraz chemika przemysłowego Carla Boscha, technologii syntezy azotu i wodoru. Była ona punktem wyjścia do podjęcia produkcji nawozów sztucznych zawierających azot, jeden z kluczowych czynników wzbogacenia wzrostu roślin. Około 200 kilogramów nawozów azotowych wysypanych na hektar rolnego pola potrafi zwiększyć zbiór zbóż z 2 do ponad 9 ton.

Globalny rozwój rolnictwa i wyżywienia to przede wszystkim efekt działania chemii zapisywanej w skrócie trzema wielkimi literami: N od azotu, P od fosforu oraz K od potasu. Są to skróty wskazujące na podstawowy składnik odżywczy. Wysypywane na pola przez rolników nawozy są różnymi ich związkami chemicznymi – azotanami, solami amonowymi, fosforanami, chlorkami czy tlenkami potasu. Związki te poprzez korzenie zasilają i wzmacniają rozwój roślin.

Cyfrowe rezerwy na polu i w zagrodzie

Sztucznymi w największym stopniu są nawozy azotowe produkowane nadal w znanej od stulecia technologii Habera-Boscha. Do ich wytwarzania potrzebny jest przede wszystkim zawarty w gazie ziemnym wodór (Chiny wykorzystują w tym celu węgiel). Technologia wymaga zastosowania wysokiego ciśnienia i temperatury, co sprawia, że w dużym stopniu – niejako podwójnie – uzależniona jest od dostępności i kosztu gazu ziemnego.

W laboratoriach naukowych w świecie prowadzone są prace pozwalające pozyskiwać azot bez dużego wkładu energii i gazu ziemnego jako surowca, ale przemysłowe stosowanie nowych technologii wydaje się jeszcze dość odległe. Dopóki ich nie ma znaczący pozostaje udział w produkcji nawozów azotowych i półproduktów do ich wytwarzania krajów bogatych w duże zasoby gazu ziemnego, przede wszystkim Rosji. Federacja Rosyjska jest największym w świecie (16 proc.) eksporterem niezbędnego do produkcji nawozów azotowych mocznika (diamid kwasu węglowego). W jeszcze większym stopniu (ponad 44 proc.) Rosja zdominowała światowy eksport azotanu amonu.

O podobnym uzależnieniu od Rosji, a także od Białorusi można mówić w przypadku nawozów sztucznych, w których najważniejszą jest litera K, czyli potas. Aż 40 proc. produkcji i eksportu zawierającego potas potażu (węglan potasu) zapewnia, a właściwie zapewniała dotychczas Rosja i Białoruś. W przypadku zawierających fosfor (litera P) fosfatów kluczowa w produkcji i eksporcie jest pozycja Chin (30 proc. eksportu światowego) oraz Maroka. Wytwarzanie zawierających fosfor nawozów wymaga jednak użycia azotowych półproduktów, pochodzących najczęściej z Rosji.

Polityczne kalkulacje Rosji i Białorusi oraz następujące w ślad za nimi reakcje krajów zachodnich sprawiły, że już w 2021 r. globalny rynek nawozów sztucznych, zdominowany przez niewielką liczbę dostawców i sztywne powiązania technologiczne uległ znaczącej destabilizacji. Pogłębia ją wprowadzony w połowie ubiegłego roku zakaz eksportu fosfatów przez Chiny. Rynkowe niedobory prowadzą do protekcjonistycznych reakcji. W Chinach fosfaty kierowane są obecnie wyłącznie na rynek wewnętrzny.

W konsekwencji destabilizacji nawozy sztuczne już w 2021 r. zdrożały w świecie o 80 proc. w porównaniu z rokiem 2020. Napad Rosji na Ukrainę i wprowadzane sankcje gospodarcze wobec Rosji i Białorusi wzrost ten znacznie umacniają. W pierwszym kwartale 2022 r. nawozy sztuczne zdrożały o kolejne 10 proc. W całym 2022 r. – oceniają eksperci Banku Światowego w opublikowanej w końcu kwietnia 2022 r. prognozie dla rynków surowców (Commodity Markets Outlook) – ceny nawozów sztucznych w świecie wzrosną o 70 proc. Następstwem będzie tegoroczna zwyżka cen żywności w świecie średnio o 18 proc.

Są to jednak jedynie wstępne prognozy. Wiele zależy od czasu trwania wojny w Ukrainie i od tego, co postanowią Chiny w sprawie przyszłości zawieszonego eksportu nawozów z literą P.

Bank Światowy posiłkuje się w swoich ocenach rynkowych perspektyw notowaniami uśrednionymi w skali rocznej, kwartalnej i miesięcznej. Ostatnie ich zestawienie (tzw. Pink Sheet rynku surowców) podaje, że średnia cena mocznika wyniosła w świecie w całym 2021 r. 483,2 dolary amerykańskie za tonę, ponad dwukrotnie więcej w porównaniu z 2020 r. (cena wynosiła wówczas 229,1 dol.). W pierwszym kwartale 2022 r. cena mocznika ponownie niemal się podwoiła (821,0 dolarów za tonę). Średnia cena w kwietniu wynosiła już 925,0 dol. za tonę, ale w bieżących notowaniach – co śledzi m.in. specjalistyczny portal internetowy Progressive Farmer DTN – przekracza już rekordowy w historii poziom 1000 dolarów za tonę.

Rekordowe wzrosty cen notowane są także w przypadku innych nawozów. Fosforan dwuamonowy, który jeszcze w 2020 r. kosztował w świecie – według Pink Sheetu Banku Światowego – średnio 312,4 dolary za tonę zdrożał w 2021 r. do 601,0 dolarów. W pierwszym kwartale 2022 r. jego cena podniosła się do 794,9 dol. W kwietniu płacono za niego 954,0 dol. Kolejne tygodnie, to kolejne rekordy notowań. Progressive Farmer DTN podaje, że na początku maja cena fosforanu wzrosła już do 1057 dolarów za tonę.

Dalszy rozwój sytuacji na rynku nawozów i podstawowych produktów rolnych zależeć będzie w dużym stopniu od czasu wojny w Ukrainie i zakresu sankcji jakie wprowadzą kraje zachodnie wobec gospodarki Rosji i pomagającej jej Białorusi. Analitycy Rabobanku (niderlandzki bank silnie orientuje się w swojej działalności biznesowej na finansowanie produkcji rolnej) naszkicowali w opublikowanej w połowie maja 2022 r. prognozie (The Russia-Ukraine War’s Impact on Food & Agri) trzy możliwe scenariusze.

Obecny poziom sankcji wobec Rosji i Białorusi (scenariusz A, określany mianem łagodnego) – to znaczy m.in. wprowadzenie zakazu transakcji z rosyjskim bankiem centralnym, wykluczenie części rosyjskich banków z systemu rozliczeń finansowych SWIFT, zamrożenie aktywów rosyjskich oligarchów, wprowadzenie zakazu importu rosyjskiego węgla, ale utrzymanie nadal importu rosyjskiego gazu ziemnego – spowodował wzrost cen nawozów sztucznych od stycznia 2022 r. o 10 proc. Kukurydza zdrożała w tym czasie w świecie o 35 proc., pszenica o 45 proc. Cena gazu ziemnego utrzymuje się mniej więcej na poziomie 90 euro za TWh energii, o 20 euro powyżej poziomu sprzed wojny. Cena ropy wynosi mniej więcej 120 dolarów za baryłkę.

Czy wojna w Ukrainie doprowadzi do globalnego kryzysu żywnościowego?

W przypadku scenariusza B, czyli wprowadzenia dalej idących sankcji wobec Rosji (na poziomie dyskutowanym obecnie w ramach Unii Europejskiej) spodziewać się należy – zdaniem Rabobanku – dalszego wzrostu cen nawozów sztucznych do 15 proc. powyżej poziomu ze stycznia 2022 r. Nie będzie miało to już jednak tak dużego wpływu na światowe ceny kukurydzy i pszenicy. Dopiero realizacja trzeciego z naszkicowanych scenariuszy (B plus), polegającego na zastosowaniu wobec Rosji pełnych sankcji gospodarczych, takich jak w przypadku Iranu (m.in. embargo na import rosyjskiej ropy) doprowadzi do wzrostu cen nawozów o 30 proc., a w przypadku zbóż – kukurydzy o 40 proc., pszenicy o 50 proc.

Rynkowe reakcje mogą jednak okazać się nie aż tak horrendalne wielkie jak można się obawiać m.in. dzięki rynkowym procesom dostosowawczym jakie już występują po dotychczasowych skokach cenowych. Eksperci Rabobanku przypominają w tym kontekście historyczne doświadczenia sprzed ponad dekady. W latach 2008–2009 też nastąpił, w konsekwencji wzrostu cen węglowodorów, wielokrotny wzrost cen nawozów sztucznych. Amerykańscy farmerzy ograniczyli wówczas ich użycie na polach aż o 34 proc. w pierwszym roku i o 4 proc. w kolejnym. Nie wywołało to negatywnych skutków w postaci spadku zbiorów i plonów zbóż.

Podobnie może być i tym razem, zwłaszcza że rynkowe reakcje następują także po stronie zaopatrującego rolnictwo w nawozy sztuczne przemysłu. CF Industries, największy w świecie producent nawozów azotowych w świecie wybudował w Luizjanie nową gigantyczną ich fabrykę. Nowe zakłady azotowe „monetyzować” będą amerykańskie zasoby gazu łupkowego. Gorzej jest w przypadku dostarczanego dotychczas przez Białoruś i Rosję potażu. Także w tym wypadku możliwe jest częściowe zastępstwo. Zwiększenie jego wydobycia i eksportu zapowiadają m.in. Kanada i Izrael.

>>> Bank Światowy o rynkach surowców

>>> Rabobank o skutkach wojny dla agrorynków

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Kryzys nawozowy i jego skutki

Kategoria: Analizy
Gwałtowny, wysoki wzrost kosztów produkcji oraz cen nawozów sztucznych prowadzi do zahamowania ich podaży i ograniczenia stosowania. Pogłębi to zjawisko głodu na świecie, ale jednocześnie przyśpieszy procesy, które sprawią, że stopniowo potrzebnych będzie coraz mniej nawozów sztucznych.
Kryzys nawozowy i jego skutki

Wojna w Ukrainie i jej wpływ na bezpieczeństwo żywnościowe na świecie

Kategoria: Trendy gospodarcze
Niewątpliwie wojna w Ukrainie ma wielowymiarowy wpływ na gospodarkę światową, która już przed jej wybuchem została osłabiona przez kryzys gospodarczo-zdrowotny spowodowany pandemią COVID-19 oraz postępujące zmiany klimatu. Impas na wschodzie Europy oddziałuje na pozostałe kraje globu poprzez trzy kanały transmisji, tj. rosnące ceny żywności, wzrastające ceny energii i zaostrzające się warunki finansowe.
Wojna w Ukrainie i jej wpływ na bezpieczeństwo żywnościowe na świecie

Perspektywa głodu albo bankructwa

Kategoria: Oko na gospodarkę
Z ukraińskich portów czarnomorskich odpłynęło w pierwszych dniach sierpnia w konwojach do Turcji, Libanu, Etiopii, Iranu i innych krajów 500 tys. ton ziarna kukurydzy, pszenicy i słonecznika. To wciąż za mało aby skutecznie obniżyć ceny produktów rolnych w świecie. Droga żywność zagraża tymczasem finansom aż 60 krajów.
Perspektywa głodu albo bankructwa