Europę najszybciej dogania Rumunia

Pomimo pandemii i wysokiej inflacji nowe kraje unijne szybko zbliżają się do średniej europejskiej pod względem poziomu rzeczywistej konsumpcji. W Polsce wzrósł on w ostatnich dwóch latach o 5, a od 2015 r. o 8 pkt proc. Najszybciej dogania Europę Rumunia. Bogatszymi szybko stają się też Chorwacja i Litwa.

Rzeczywista indywidualna konsumpcja (Actual Individual Consumption – AIC) to rzadziej stosowana przez Eurostat formuła porównawcza niż np. wielkość produktu krajowego przypadającego na głowę konsumenta czy obserwowany w cyklu miesięcznym wzrost cen konsumpcyjnych.

AIC ma dwie zalety. Po pierwsze, uwzględnia parytet siły nabywczej przeciętnego portfela, czyli mówiąc prostszym językiem – wskazuje na jak bogaty koszyk zakupów stać średniego, ale miejscowego, a nie zagranicznego konsumenta. Ocena ta zależy z jednej strony od poziomu cen, a z drugiej – od osiąganych w danym kraju dochodów.

AIC pozwala wprawdzie na rzadsze, ale za to pełniejsze porównania możliwości konsumenckich.

Po drugie, AIC w ocenie poziomu konsumpcji bierze pod uwagę dobra opłacone nie tylko bezpośrednio przez samych konsumentów, ale także przez rządy i instytucje non-profit. Chodzi przede wszystkim o uwzględnienie w konsumpcji wydatków na służbę zdrowia i edukację. W krajach Unii Europejskiej różne są – indywidualne lub ze środków publicznych – modele opłacania tych podstawowych usług społecznych. AIC pozwala wprawdzie na rzadsze, ale za to pełniejsze porównania możliwości konsumenckich.

Z opublikowanych przez Eurostat w końcu czerwca 2022 r. danych wynika, że rzeczywista indywidualna konsumpcja osiągnęła w naszym kraju w 2021 r. 84 proc. średniego poziomu w krajach Unii Europejskiej. Polska w 2021 r. wyprzedziła Portugalię. Nieznacznie – tylko o 1 pkt proc. – ustępujemy pod tym względem Czechom, a nawet – co może zaskakiwać – Hiszpanii. Tuż za Polską plasuje się Rumunia. Daleko w tyle za nami (76 proc.) znajduje się Grecja.

Polski konsument coraz bliżej średniej unijnej

Rekordy bije Luksemburg, gdzie wskaźnik AIC w 2021 r. notowany był na poziomie 146 proc. przeciętnej osiąganej w krajach unijnych. Jeśli pominąć ten specyficzny, maleńki kraj, to najwyższym poziomem rzeczywistej indywidualnej konsumpcji w Unii Europejskiej mogą cieszyć się mieszkańcy Danii (121 proc. średniej unijnej) oraz Niemiec (120 proc.). Na najniższym poziomie w skali Unii plasują się możliwości konsumenckie w Bułgarii (63 proc.), na Węgrzech i w Słowacji (w obu przypadkach 70 proc.).

Większe kontrasty widać, jeśli uwzględni się w tym badaniu także podawane przez Eurostat dane z innych krajów europejskich oraz pozaeuropejskich. W Norwegii poziom rzeczywistej indywidualnej konsumpcji wynosił w 2021 r. 125 proc. poziomu UE, w Szwajcarii – tyle co w Danii – 121 proc. Zdecydowanie ubożsi są konsumenci krajów bałkańskich. W Albanii wskaźnik AIC wyniósł w 2021 r. tylko 39 proc. poziomu UE, w Bośni i Hercegowinie – 41 proc.

Na najniższym poziomie w skali Unii plasują się możliwości konsumenckie w Bułgarii (63 proc.), na Węgrzech i w Słowacji (w obu przypadkach 70 proc.).

Dla porównania – w USA rzeczywista indywidualna konsumpcja, uwzględniająca siłę nabywczą dolara wynosiła w 2020 r. (ostatnie dostępne dane) przeciętnie aż 156 proc. poziomu notowanego w krajach Unii Europejskiej. W Japonii (dane także z 2020 r.) 97 proc.

Warto przyglądać się też zmianom rzeczywistej indywidualnej konsumpcji w dłuższych okresach. Dwa minione lata były czasem pandemii, lockdownów i innych poważnych zawirowań życia społecznego i gospodarczego. W efekcie zjawiska te spowodowały duże zmiany w sytuacji konsumentów.

Ci ostatni przede wszystkim boleśnie odczuwają gwałtowny wzrost inflacji. W Polsce inflacja mierzona zharmonizowanym wskaźnikiem wzrostu cen konsumpcyjnych (HICP) wyniosła w 2021 r. 14,3 proc. Według tych samych danych Eurostatu w skali całej Unii Europejskiej inflacja w 2021 r. wyniosła 8,8 proc. Relatywnie wyższe wzrosty cen notowano nie tylko w Polsce, ale także w wielu innych nowych, jak to się jeszcze czasem określa, krajach unijnych – m.in. na Węgrzech (19,0 proc.), Litwie (15,7 proc.), Rumunii (15,2 proc.) czy Czechach (15,1 proc.).

W Polsce inflacja mierzona zharmonizowanym wskaźnikiem wzrostu cen konsumpcyjnych (HICP) wyniosła w 2021 r. 14,3 proc. Według tych samych danych Eurostatu w skali całej Unii Europejskiej inflacja w 2021 r. wyniosła 8,8 proc.

Pomimo wysokiej inflacji, wyższej niż w starych krajach unijnych, wschodnia część Europy zmniejszyła w ostatnich dwóch latach dystans, jaki wciąż dzieli ją pod względem możliwości konsumenckich od bogatszych krajów zachodnioeuropejskich. Najwięcej w tym krótkim okresie zyskała Chorwacja, gdzie poziom rzeczywistej indywidualnej konsumpcji podniósł się z 66 do 73 proc. średniej unijnej. Nieznacznie mniejszy skok – z 79 do 84 proc. średniej unijnej – nastąpił w Polsce. Najwięcej w tym samym czasie tracili (spadek o 6 pkt proc.) przeciętni konsumenci w Hiszpanii i w Irlandii (spadek o 5 pkt proc.).

Inflacja wyrasta z korzeni

Zmiany w poziomie europejskiego dobrobytu jeszcze bardziej widoczne są w dłuższych okresach. W średnioletniej perspektywie najbardziej dostrzegalna jest, na tle europejskim, zasadnicza poprawa sytuacji konsumentów w Rumunii. Jeszcze w 2015 r. rzeczywista indywidualna konsumpcja sięgała tam zaledwie 60 proc. przeciętnego poziomu w krajach Unii Europejskiej. Rumuńscy konsumenci byli w tym czasie niewiele bogatsi od swoich sąsiadów. Do 2021 r. wskaźnik AIC podniósł się w tym kraju aż o 22 pkt proc., do poziomu 82 proc. UE.

Dziś Rumunia, pod tym względem, bogatsza jest niż Chorwacja, Łotwa, Estonia i Słowacja, nie mówiąc o Węgrzech czy Grecji. Szybko zbliża się do Portugalii, Polski i Czech. Najwięcej w tym czasie relatywnie straciły Hiszpania, Austria i Luksemburg, a z krajów nie należących do UE – Norwegia i Szwajcaria (spadek od 2015 r. o 15 pkt proc.).

W Rumunii jeszcze w 2015 r. rzeczywista indywidualna konsumpcja sięgała zaledwie 60 proc. przeciętnego poziomu w krajach Unii Europejskiej. (…) Do 2021 r. wskaźnik AIC podniósł się tam aż o 22 pkt proc., do poziomu 82 proc. UE.

Z danych publikowanych przez Eurostat wynika – nie jest to reguła, ale zauważalny trend – że biedniejsze kraje europejskie, zapewne z pomocą funduszy europejskich, dość szybko przesuwają się po szczeblach drabiny osiąganych dochodów. Cały czas jest tu mowa o przeciętnych dochodach wraz z pomocą publiczną, ale bez zagłębiania się w zmiany zachodzące wewnątrz poszczególnych krajów.

W ten sposób zmniejszają się europejskie dysproporcje. Jeszcze w 2015 r. różnice te (pomiędzy Luksemburgiem a Bułgarią) i to z uwzględnieniem siły nabywczej pieniądza miały się jak niemal 3 do 1. W 2021 r. zmalały do niewiele ponad 2 do 1.

>>> Eurostat o rzeczywistej indywidualnej konsumpcji

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Inflacja – zawsze zło czy czasem pozytywny motor?

Kategoria: Trendy gospodarcze
Inflacja to ogólnie wzrastanie. W przeszłości wiązano ją z pojęciem zwiększenia liczby pieniądza, który jest w obrocie ekonomicznym. Dzisiaj częściej jednak kojarzymy inflację ze wzrostem cen ogólnie, bo nie tylko czynniki monetarne wpływają na samą wartość cen produktów i usług – mówi Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego.
Inflacja – zawsze zło czy czasem pozytywny motor?

Wpływ polskiego rynku akcji na rynki zewnętrzne

Kategoria: Analizy
Ważnym skutkiem globalizacji jest zwiększona współzależność cen aktywów na rynkach kapitałowych, która może stymulować podatność na szoki zmienności cen. Badanie wykazało, że Polska jest silnym eksporterem szoków zmienności cen do innych krajów regionu Europy Środkowo-Wschodniej.
Wpływ polskiego rynku akcji na rynki zewnętrzne

Zmiany mechanizmów transmisji a „domknięcie” procesu dezinflacji

Kategoria: Trendy gospodarcze
Stopy inflacji w strefie euro i w USA gwałtownie wzrosły w 2022 r., po części w wyniku poważnych szoków wywołanych zwyżką cen energii. Nasz artykuł zawiera analizę transmisji cen energii na inflację bazową w Stanach Zjednoczonych i Niemczech począwszy od lat 70. XX w. Wykazujemy, że siła tej transmisji nie jest stała, ale zmienia się w czasie. Wpływ cen energii na inflację w latach 70. XX w. był silny w Stanach Zjednoczonych – w przeciwieństwie do Niemiec. W obu krajach zaobserwowano silną transmisję cen energii w 2022 r., która jednak osłabiła się w ostatnich kwartałach, co świadczyłoby o przywróceniu bardziej normalnej dynamiki inflacji.
Zmiany mechanizmów transmisji a „domknięcie” procesu dezinflacji