Autor: Adam Kaliński

Dziennikarz specjalizujący się w tematach dotyczących Chin.

więcej publikacji autora Adam Kaliński

Co zrobią Chiny z nadmiarem dolarów

Chiny mają „wszelkie prawo” by domagać się od USA rozwiązania problemu ich zadłużenia,  a także zagwarantowania bezpieczeństwa swych dolarowych aktywów - te słowa to komentarz agencji prasowej, ale odzwierciedlają oficjalne stanowisko chińskich władz. Finansowe tarapaty USA są Chińczykom kompletnie nie na rękę.
Co zrobią Chiny z nadmiarem dolarów

Wen Jiabao, premier Chin (CC By-SA WEF)

Chiny coraz bardziej niepokoją się stanem amerykańskiej gospodarki i finansów, już od czasu światowego kryzysu finansowego sprzed trzech lat, który swój początek miał właśnie w Stanach. Choć na każdym kroku w Chinach – z nieskrywaną satysfakcją – podkreśla się, w jakiej to dziedzinie ich gospodarka doścignęła, a nawet prześcignęła amerykańską, to wiadomo, że finansowe tarapaty USA są Chińczykom kompletnie nie na rękę.

70 proc, chińskich rezerw walutowych, obliczanych na 3,2 bln dolarów, ulokowanych jest w amerykańskiej walucie. Kraj ten ma ogółem aż 46 proc. amerykańskiego długu, w tym w obligacjach. Jest największym na świecie wierzycielem Stanów Zjednoczonych. Powody do niepokoju są, a sformułowania, które znalazły się w komentarzu Chińskiej Agencji Xinhua wyrażającej oficjalne stanowisko tutejszych władz, iż Chiny mają „wszelkie prawo” by domagać się od USA rozwiązania problemu ich zadłużenia a także zagwarantowania bezpieczeństwa swych dolarowych aktywów – brzmią raczej mało dyplomatycznie. W takim tonie agencja pisze przeważnie o sprawach Tajwanu, Tybetu lub innych wrażliwych i politycznie dla Pekinu gorących problemach.

Kolejny już raz pojawia się poruszany przez tutejszych ekonomistów jak i polityków, postulat wprowadzenia „pewnej” waluty światowych rezerw, w celu uniknięcia, jak obecnie czytamy „spowodowania katastrofy przez jedno państwo”. Chiny, obawiają się ewentualnego chaosu w światowych finansach, który rykoszetem może uderzyć w ich rezerwy. Mówi o tym między innymi wiceszef Centrum Badań nad Rozwojem podlegającego tutejszemu rządowi Ding Yifan.

Podobnie twierdzi Li Jie ekspert z Centralnego Uniwersytetu Finansów i Ekonomii i jednocześnie szef Instytutu Badań nad Rezerwami tejże uczelni. Według niego, obniżenie ratingu może osłabić zaufanie do amerykańskiej waluty oraz spowodować unikanie jej przez inwestorów, co uderzy też w chińskie rezerwy z dominującym udziałem dolara. Chińskie inwestycje będące jednym z motorów tutejszej gospodarki, liczone właśnie w dolarach, mogą stracić na wartości co negatywnie wpłynie na wzrost gospodarczy kraju, którego tempo ostatnio i tak słabnie.

Inne azjatyckie potęgi ekonomiczne, takie jak Japonia czy Korea Południowa, na wieść o obniżce ratingu Stanów Zjednoczonych zareagowały zdecydowanie bardziej wstrzemięźliwie. Przedstawiciele władz tych dwóch państw jak i ekonomiści podkreślają, że nie stracili zaufania zarówno do dolara jak i amerykańskich obligacji skarbowych. Warto dodać, że Japonia podobnie jak i Korea Południowa, też mają powody do niepokoju, gdyż w ich rezerwach walutowych dominują również amerykańskie obligacje.

Chińczycy już wcześniej zapowiadali, że będą dywersyfikować swe aktywa. Jeszcze zanim Standard & Poor’s obniżył Stanom Zjednoczonym rating, Prezes Chińskiego Banku Ludowego, czyli tutejszego banku centralnego – Zhou Xiaochun, zapowiedział zarządzanie rezerwami walutowymi w oparciu o bardziej zróżnicowane inwestycje, aby zminimalizować – jak to określił „wpływ międzynarodowego kryzysu finansowego na kraj”.

>czytaj też: Chiny są dziś skazane na słabą gospodarkę USA

Teraz zapewne Chiny przystąpią do czynu bardziej zdecydowanie, choć pole manewru nie jest wcale duże. Niewiele istnieje bowiem na świecie bezpieczniejszych aktywów aniżeli bony skarbowe. Już od jakiegoś czasu Państwo Środka powiększa swój portfel obligacji europejskich rządów, zwłaszcza krajów będących na skraju finansowej zapaści. Oficjalnie chiński MSZ deklaruje, iż robi to aby pomóc Eurolandowi. Nieoficjalnie jest to właśnie jeden ze sposobów dywersyfikacji walutowych rezerw. Inny sposób to chińskie inwestycje bezpośrednie czy choćby zakupy znanych międzynarodowych firm, marek itp. , których wartość oblicza się już w Europie na ponad 50 mld dolarów.

Jeśli więc Chiny rzeczywiście przestraszą się tego co może czekać amerykańską gospodarkę i finanse, ich ekspansja w Europie powinna przyśpieszyć, bo pewnie jeszcze chętniej zainwestują tutaj część ze zgromadzonej góry pieniędzy, tym bardziej, że zaczynają one coraz bardziej parzyć.

Wen Jiabao, premier Chin (CC By-SA WEF)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Jak rozwijał się kryzys 2007-2009 - infografika, kalendarium

Kategoria: Polityka pieniężna
Jak rozwijał się kryzys 2007-2009 - infografika, kalendarium

Rosyjskie rezerwy walutowe nie mają hamulca

Kategoria: Analizy
Rosyjskie rezerwy walutowe nie mają hamulca

Prof. Marek Belka o działalności NBP w 2009 r.

Kategoria: Instytucje finansowe
Prof. Marek Belka o działalności NBP w 2009 r.

Popularne artykuły

Gdzie będzie polska gospodarka za lat 5, 10

Kategoria:
Gdzie będzie polska gospodarka za lat 5, 10

Finanse publiczne: Brak długofalowego myślenia

Kategoria: Rynki kapitałowe
Finanse publiczne: Brak długofalowego myślenia

Bankowość pod okiem Allaha

Kategoria: Rynek bankowy
Bankowość pod okiem Allaha

Jak rozwijał się kryzys 2007-2009 - infografika, kalendarium

Kategoria: Polityka pieniężna
Jak rozwijał się kryzys 2007-2009 - infografika, kalendarium

Łosoś nie zastąpi ropy. Norwegia w kryzysie

Kategoria: Wskaźniki ekonomiczne
Łosoś nie zastąpi ropy. Norwegia w kryzysie

Pracownicy widmo, czyli jak komputery wynajmują ludzi do prostych prac

Kategoria: Trendy gospodarcze
Pracownicy widmo, czyli jak komputery wynajmują ludzi do prostych prac